Czy Carlo Rossi to rzeczywiście przepłacona komercha? Blind test!

Panel Carlo Rossi Do Trzech Dych Pl

Czy Carlo Rossi to faktycznie przepłacona komercha? Blind test!

Plan jest prosty – trzy kategorie, trzech obrońców mistrzowskiego pasa, sześciu pretendentów do tytułu. Zawody w formule degustacji w ciemno.

Gwiazdy degustacji: niekwestionowani mistrzowie marketingu, sprzedaży i opinii publicznej - The Mighty Carlo Rossi – White, Rose & Red.

Wina te są z jednej strony bardzo lubiane i paletami wykupowane ze sklepowych półek. W kręgach mniej świadomych winopijców Carlo Rossi uchodzi wręcz za synonim „już porządnego wina”. Z drugiej strony, w towarzystwie nieco bardziej „zaawansowanym”, przyniesienie na spotkanie Carlo to najgorsze faux paux, narażenie się na docinki i szyderstwa. Kto ma rację? A może prawda leży po środku?

Pretendenci do tytułu: losowo wybrane wina półwytrawne z półki cenowej <20 zł.

Założeniem panelu nie jest udowodnienie, że Carlo Rossi jest paskudne – to jest dobre, co komu smakuje. Chcemy, jako że dobra kondycja portfeli naszych czytelników jest sprawą dla nas absolutnie fundamentalną, sprawdzić, czy da się kupić lepsze od niego wina w korzystniejszej cenie. Bo to jest główny zarzut do Carlo Rossi – jest ZA DROGIE w stosunku do tego, co oferuje.

LET’S GET READY TO RUMBLEEE!

------------------------------------------------------
BIAŁE

Wino nr 1 /Adega Ponte de Lima Vinho Verde 13,99 zł/
Wino delikatnie musuje w kieliszkach, ma bardzo ładny, świeży aromat, skórka jabłka cytrusy i garść słodkich nut dojrzałych owoców i kwiatów. Aromat na duży plus. W smaku niestety gorzej, mała kwasowość, cukier przerysowany, goryczka na finiszu. Nie powiemy, że niesmaczne, da się wypić, ale szału nie ma. Solidnie się nawąchać i szybko przełykać – to przepis na to wino. Końcowa ocena jednak nie najgorsza – 3/5

Wino nr 2 /Amatore Bianco Verona 18,99 zł/
Z kieliszka mocno daje landryną, brzoskwiniami z puszki i ananasem. Słodko, trochę jednak chemicznie. W ustach nieźle – całkiem krągłe, kwasowość przyjemnie zaznaczona, jest trochę ciała, smakuje cytrusami, zielonym jabłkiem – smaki dość proste, ale przynajmniej konkretnie zaznaczone. Wino środka – nic specjalnego, ale przyzwoicie zrobione. 3,5/5

Wino nr 3 /Carlo Rossi White 19,99zł/
Cóż za niespotykane wino! Rzadko zdarza nam się pić wino, które nie pachnie niczym! Naprawdę, ciężko jest tu wychwycić jakiekolwiek aromaty – sok winogronowy i nuta warzywna to wszystko, co udało się zidentyfikować. W smaku nie lepiej – zarysowany cukier, kwasu nic, krótkie i mdłe. Winny odpowiednik piwa typu Eurolager – schłodzić, wypić duszkiem i zapomnieć. 1/5

Czterech na czterech jurorów typuje wino nr 3 jako Carlo Rossi. Czy mają rację?
Oczywiście, że tak.

-------------------------------------------------
RÓŻOWE


Wino nr 1 /Pierre Chainier Cabernet d'Anjou 22,99 zł/ (wyjątkowo wino droższe ze względu na słaby wybór różowych półwytrawnych)
Nos niestety słaby, jest nieco cytrusów i poziomki, ale jest też niestety nuta przepoconej skarpety – nieładnie. W ustach również szału nie ma, wodniste, delikatne nuty cytrusowe zdominowane przez cukier, równoważącej kwasowości brak. Wino raczej nie warte zachodu i naszych pieniędzy. 2/5.

Wino nr 2 /Carlo Rossi Rose 19,99 zł/
Bardzo słodki aromat, z nutami poziomki i truskawki na pierwszym planie. Akceptowalny. W ustach ponownie dominująca słodycz z wyraźnymi nutami truskawek. Kwasowości i finiszu nic. Mamy problem z tym… „trunkiem”, ponieważ ciężko go ocenić w kategorii wina – smakuje jak słodka truskawkowa lemoniada. W kategorii napoje orzeźwiające – OK, w kategorii wino rose – nope. 1,5/5

Wino nr 3 /Granbeau Syrah Rose 14,99 zł/
Najpoważniejszy trunek z różowej stawki. Intensywny aromat cytrusów, landrynkowej truskawki, poziomki – chwilami idzie nawet w stronę nut znanych z lekkich win czerwonych. Kwasowość zaznaczona, ale dobrze wyważona cukrem, bogaty smak i długi posmak z lekką goryczką. Doceniamy klasę, ale trzeba zaznaczyć, że nie jest to wino dla fanów lekkich rose. No i na bank nie jest to Carlo Rossi. 3,5/5

Trzech jurorów obstawia nr 2 jako CR, jeden nr 1. Większość ma rację.

-------------------------------------------------------
CZERWONE:


Wino nr 1 /Portal de Aguia 2018 14,99 zł/
W nosie likierowa wiśnia, trochę pestki, trochę nut ziołowych – bardzo przyzwoity, złożony aromat. Kwasowość ze słodyczą grają w jednej drużynie, tanina gładka i wypolerowana, bogata, smaczna nuta porzeczek i niezły finisz. To jest naprawdę dobre wino! Podoła tym mniej wymagającym fanom słodkich, a i „koneserzy” docenią, że piją nie byle co. Brawo! 4/5

Wino nr 2 /Montes de Ravasquaiera 2018 15,99 zł/
Wanilia, słodka pralinka, lekka nuta ziołowa. Nos skryty, ale słodki i „a’la beczkowy” – znajdzie on fanów, na pewno. W smaku konfitura jeżynowa, śliwka, sporo cukru i mało kwasowości. Męczące po paru łykach, ale nie sposób odmówić mu bycia „jakimś”. Dla fanów komercyjnych primitivo będzie jak znalazł. 3/5

Wino nr 3 /Carlo Rossi Red 19,99 zł/
Całkiem przyjemny, ale do bólu komercyjny aromat – słodka wiśnia, śliwka. Prosty, owocowy, do tego bardzo skryty. Smak (dla odmiany) ultra-komercyjny – schowany kwas, słodycz na pierwszym planie, czerwone owoce. Płaskie to, bez żadnej konstrukcji i głębi, ale uczciwie trzeba przyznać, że da się pić. 2,5/5

Trzech jurorów obstawiało nr 3 jako CR, jeden nr 2.

----------------------------------------------------
PODSUMOWANIE:

Wina białe
Deklasacja. Carlo Rossi White nie oferuje totalnie nic, na czym można by skupić swoją uwagę szukając jego pozytywów. Płaskie, nudne, nijakie, bez smaku i aromatu. Konkurenci, mimo że tańsi, rozłożyli naszego „mistrza na łopatki”.

Wina różowe
Największy dylemat, ponieważ Carlo Rossi nie smakuje jak wino, tylko jak słodka truskawkowa lemoniada – i jak tu podejść do oceny? Z branżowego punktu widzenia należy zrugać i napiętnować, z drugiej strony ma to zastosowanie – gdy gościcie kogoś, kto wina totalnie nie lubi, to możecie je postawić na stole. Jeśli jednak gustujecie choć trochę w smaku wina (a wierzymy, że tak, skoro tu jesteście), to Granbeau jest kilka złotych tańsze, a dużo dużo lepsze.

Wina czerwone:
To Carlo Rossi było z całej stawki najlepsze – do bólu nudne i komercyjne, ale przynajmniej w miarę przyzwoicie zrobione i dało się je bez trudu przełknąć. Niestety, ma pecha, bo konkurencja nie dość, że sporo tańsza, to ma zdecydowanie więcej do zaoferowania. Stawka win czerwonych była wyjątkowo mocna i niestety CR odpada w przedbiegach.

-------------------------------------------------------
WERDYKT:


Po blind teście nie mamy wątpliwości.
TAK.
Carlo Rossi to przepłacona komercha.

Nie mówimy, że wszystkie są niepijalne – to nieprawda. Ale ślepy test udowodnił, że ściągając z półki randomową flaszkę nawet za kilka złotych mniej dostajemy przynajmniej takie same, a w większości przypadków dużo lepsze doznania. My nie lubimy przepłacać. A wy?

Panel Carlo Rossi Do Trzech Dych Pl4Panel Carlo Rossi Do Trzech Dych Pl3Panel Carlo Rossi Do Trzech Dych Pl2

Zobacz koniecznie