Intermarche Expert Club - Przegląd Oferty!

Expert Club Intermarche Do Trzech Dych Pl4

Intermarche - supermarket królujący w miastach i miasteczkach, niechętnie zapuszczający swoje wici do wojewódzkich metropolii. Z racji swych francuskich korzeni powinien mieć do zaoferowania na swoich półkach świetną selekcję win właśnie z tego kraju. Czy tak jest w rzeczywistości?

Przechadzając się po sklepie zwróciła naszą uwagę seria "Expert Club". Jest to seria niedrogich win z popularnych apelacji wyselekcjonowana przez francuskiego sommeliera (tak głosi etykieta) specjalnie dla Intermarche. Patrząc na półki można się poczuć jak na lekcji dla początkujących poszukiwaczy winnych wrażeń - jest Alzacja, jest Medoc, jest St Emillion, Cote du Rhone, podstawowa Burgundia, muscadety, rieslingi, czego to dusza zapragnie. Wszystkie butelki zdobią eleganckie, czytelne etykiety. Najbardziej zwracają uwagę jednak przystępne ceny - większość butelek oscyluje w okolicy 20zł a nawet mniej. Może Intermarche w ramach krzewienia kultury wina francuskiego da nam w tej cenie naprawdę dobry produkt?

Sprawdźmy!


---------------------------------------------------------
Muscadet 2017

18,99zł


Muscadet, znany także jako melon de Bourgogne, to najczęściej swieże, nieprzesadnie owocowe, często mineralne wina znad Loary o dobrym stosunku jakości do ceny. Jak prezentuje się niedrogie wino z podstawowej apelacji regionu?

Zapach jest mało intensywny, trzeba mocno zaciągnąć się aromatem żeby wydobyć jego niuanse. Dominuje zielone jabłko, niedojrzały melon, skórka cytryny, w tle majaczy lekka mineralność spod znaku morskiej bryzy. Wino cechuje wysoka kwasowość, odświeżająca, wręcz nieco kąsająca kubki smakowe choć jej poziom w połączeniu z wytrawnością może być co dla niektórych nieprzyzwyczajonych winopijców nie do zaakceptowania. W ustach zostaje dość krótko, smak nie jest złożony - cytrusy, kwasowość, wytrawność. Tyle. Można czerpać z niego przyjemność ale na pewno trzeba się zadeklarować jako fan takiego stylu. W ciemno lepiej go nie kupować, zwłaszcza do picia solo (bez jedzenia), towarzystwo może być zaskoczone.


2/5


--------------------------------------------------------------------
Muscadet Sevre-et-Maine Sur Lie
21,99zł


Już po samej nazwie wiemy, że powinniśmy się spodziewać trunku bardziej złożonego, eleganckiego. Apelacja Serve-et-Maine daje właśnie takie wina, a "Sur lie" oznacza, że było ono po fermentacji pozostawione przez co najmniej 4 miesiące na osadzie drożdżowym, co ma polepszyć walory aromatyczno-smakowe. Czy tak było w tym przypadku i czy warto inwestować dodatkowe 3zł ponad podstawowego Muscadeta?

Aromat robi naprawdę dobre wrażenie. Jest dość jednowymiarowy ale ciekawy i dobrej jakości. Mamy tu szczyptę kamiennej mineralności, skórkę z cytryny, wspomnienie świeżości morskiej bryzy, niedojrzałe jabłko, w przypływie naprawdę dobrego nastroju można by stwierdzić, że przypomina on dobre, szorstkie sauvignon blanc z Pouilly Fume. W porównaniu z podstawowym Muscadet z tej serii kwasowość nieco zelżała, ciągle jest wyraźnie zaznaczona ale już nie po to by kąsać kubki smakowe ale by je odświeżać i pobudzać apetyt. Bardzo przyjemny smak cytrusów z mineralną kamienną nutą utrzymuje się w ustach przez przyzwoity czas.

Profil wina jest dosyć podobny do przywoływanego już podstawowego Muscadeta, lecz czuć w nim więcej szlachetności i harmonii. Jest zrobiony jakby rozważniej, nie tak "po bandzie". Jest smaczniejszy i w dodatku na pewno znajdzie więcej przychylnych mu odbiorców.
Polecamy, kawał dobrego wina za śmieszne wręcz w porównaniu do jakości pieniądze. Może nie do picia solo na pikniku ale do kolacji z owocami morza w roli głównej jak najbardziej. Nawet eleganckiej kolacji, w końcu etykieta też elegancka.

4,5/5


----------------------------------------------------------------------
Sylvaner 2017
18,99zł

Alzacja to mekka wielu miłośników białych win - my także jesteśmy jej fanami. Charakterystyczne szczepy winogron, specyficzny mikroklimat sprawiają, że jest to wyjątkowe miejsce na winiarskiej mapie świata a białe wina alzackie potrafią być pyszne i aromatyczne.

Sylvaner, niegdyś chętniej tu uprawiany w ostatnich latach musi ustąpić miejsca innym winogronom z rieslingiem na czele. Czy warto po niego sięgnąć?

Nos świeży, cytrusowy z nutą białych kwiatów, już nie tak zimny i mineralny jak w przypadku muscadeta z tej serii, pojawia się nuta nieco słodszych, dojrzalszychowoców. Średnia kwasowość, lekkie ciało, czuć odrobinę słodyczy (raczej nietypowe dla sylvanera), smaki są dobrze zbalansowane, czujemy nutę grapefruita, czerwonego jabłka, smak trwa w ustach dłuższą chwilę. Przyjemnie pije się je nawet solo. Jest poprawnie zrobione, brakuje mu charakteru, nie zachwyca ani nie odrzuca. Bezpieczny wybór jednak nie jest to butelka, którą zapamiętamy.

3/5


--------------------------------------------------------
Gewurztraminer 2017
24,99zł

Znam ludzi, którzy dostają gęsiej skórki na dźwięk samej nazwy "gewurztraminer"... A już z Alzacji... O Boziu. Nektar. Wino, które ciężko pomylić z jakimkolwiek innym. Charakterystyczny, słodki, często nawet duszący zapach perfumów, bergamotki, liczi, kwiatu róży, często z pozostawionym cukrem resztkowym. Wino pociągające, kobiece, uwodzicielskie. Z drugiej strony lubi być tymi smakami i aromatami przepompowane, że aż niedobrze się robi i po jednym kieliszku mówimy "dość". Jak będzie w tym przypadku?

W zapachu klasyka tematu - perfumowany, różany, dojrzała brzoskwinia. Intensywny, słodki, trochę duszący ale taki jaki ma być. Taki, w którym można się zakochać wąchając go pierwszy raz. W smaku spora słodycz, półwytrawne albo i więcej, mogłoby być mocniej skontrowane kwasowością, której nieco brakuje ale nie marudźmy, jest w stylu. W smaku dominują dojrzałe morele, brzoskwinie z puszki, białe kwiaty (a raczej to jak wyobrażam sobie, że smakują), trochę miodu. Pije się to naprawdę dobrze, smak jest bogaty, intensywny, nieco przytłaczający ale hej, tak ma być. Dla fanów gatunku - bomba. To nie jest wino do wypicia całej flaszki na raz. Do deseru, do słodkich dań głównych albo dla cioci toastu na imieninach cioci, co lubi półsłodkie - strzał w dychę.

4/5


---------------------------------------------------------------
Riesling 2017
18,99zł

Król białych win - riesling, do tego o tak pożądanym pochodzeniu jak alzackie wzbudza w nas dreszcz emocji. Oby spełnił oczekiwania.

Aromat słodkawy z nutą skórki czerwonego jabłka, cytrusów, szczypta białych kwiatów, w tle majaczy na granicy autosugestii charakterystyczna dla alzackich rieslingów nuta naftowa. Kwasowość średnia, ciało lekkie, trochę cukru resztkowego. Dość puste i ubogie w smaku. Jest to riesling w bardzo komercyjnym wydaniu. Nie można powiedzieć, że niesmaczny i fatalnie zrobiony ale bez charakteru, nudny i nijaki. Można kupić jeśli ktoś nie wie czego chce bo ma fajną, pożądaną nazwę i na pewno nikogo nie odrzuci. Dla własnej przyjemności picia wybieram jednak inne wina z oferty Expert Club.

2/5


-----------------------------------------------------------------
Cotes du Rhone Villages 2017
18,99zł

Jak wypada CdR Villages, czyli nieco ponadpodstawowe Cotes du Rhone? Apelacja "Villages" powinna gwarantować niezły poziom, sprawdźmy to.

Przyjemny aromat spod znaku ciemnych owoców, dojrzałych wiśni, śliwek, czarnej porzeczki. Do tego w tle nuta przypraw, pieprzu, muśnięcie tytoniu. Dobry aromat, nie bardzo intensywny ale szlachetny. Jest nieco ciała, średnia kwasowość, niezły finisz, długi, pieprzny, z posmakiem gorzkiej czekolady. Szkoda, że w tym całym zbiorze cech zabrakło gdzieś miejsca dla owocu, którego smak gdzieś uciekł więc mamy wino o dobrym wstępie i zakończeniu ale bez treści w najważniejszym punkcie. Stara się udawać lepsze niż jest dzięki swemu długiemu finiszowi i wyraźnie zaznaczonej taninie, ale, jako że nie jest to obudowane smakiem dobrej jakości owocu staje się po kieliszku nieco męczące. Średni wybór.

2,5/5

------------------------------------------------------------------
Coteaux Bourguignons 2017
21,99zł

Burgundia - mekka światowego winiarstwa, wina-legendy, najdroższe flaszki świata, przyprawiające o dreszcze podniecenia winomanów. No dobra, może akurat nie flaszki z apelacji Coteaux Bourguignons, ale może w prostocie siła i przynajmniej dostaniemy niezły produkt z uczciwe pieniądze?

Wino reprezentuje szczery, prosty styl win znany raczej z Beaujolais Nouveau niż ambitnych burgundów z północy regionu. W nosie maliny, truskawki, jogurt jagodowy, soczysty zapach czerwonych owoców. Do tego jest naprawdę smaczne, z zaznaczoną kwasowością, lekkim ciałem, orzeźwia, pobudza, smakuje tak jak pachnie - czerwonymi owocami, do tego na przełknięciu pozostawia za sobą przyjemny, goryczkowy finisz co nadaje mu szlachetności i sprawia, że co prawda dalej nie mamy wątpliwości, że obcujemy z nieskomplikowanym owocowym winem, ale na pewno nie prostackim i bez wyrazu. Jesteśmy totalnie na tak, jeśli lubicie soczyste czerwienie z zaznaczoną kwasowością to to wino da wam świetne wrażenia za rozsądne pieniądze.

4/5



--------------------------------------------------------------------------
Lussac Saint - Emilion 2016
29,99zł

Saint Emilion - kolejna znana nazwa na etykietach tej kolekcji. Ciekawe, czy w winie za mniej niż 3 dychy odnajdziemy cechy typowe dla Prawego Brzegu Bordeaux.

Przyjemny, "miękki" zapach dojrzałej wiśni, śliwki podszyty nutami drewna i na drugim lub nawet trzecim planie majacząca nuta balsamiczna. Jest to aromat elegancki i harmonijny, jak w dobrych bordoskich merlotach. Zaczyna się nieźle.

Schowana kwasowość, zaznaczona tanina idąca w kierunku wypolerowanej, aczkolwiek gdyby dać mu jeszcze troche czasu byłaby jeszcze gładsza z korzyścią dla tego wina. Smak ciemnych owoców, porzeczek, śliwki w czekoladzie. Harmonijny, zbalansowany, elegancki (słowo klucz). Nie jest to wino aplauzowe, po każdym którego łyku strzelają w ustach fajerwerki a finisz trwa nawet po umyciu zębów. To stonowane, eleganckie, dobrze i z rozwagą zrobione Bordeaux przypominające klasowe wina z Prawego Brzegu. I to za mniej niż 3 dychy. Dobry, bezpieczny wybór na rodzinną kolację przy białym obrusie. Jesteśmy pewni, że jeszcze nie raz po nie sięgniemy.

4,5/5


-------------------------------------------------------
Medoc 2016
29,99zł

Medoc - kolebka francuskiego winiarstwa, miejsce ustanowienia pierwszej klasyfikacji win (na polecenie samego Napoleona!), ojczyzna większości bordoskich Grand Cru. I takie wino, z apelacją AOC Medoc możemy mieć za niecałe 3 dyszki. Czy trzyma poziom nawet w tej kategorii cenowej?

W nosie mieszają się nuty czarnej, konfiturowej porzeczki, ciemnej śliwki z nutą kawy, tytoniu. Balans jest przesunięty raczej w stronę nut od beczki niż świeżych owocowych. Średnia kwasowość, zaznaczona tanina, intensywny smak czarnej porzeczki, pieprzu, creme de cassis, do tego długi, czekoladowy, nieco łodygowy finisz. Doznania są naprawdę mocarne i na pewno zadowolą fanów stylu beczkowego Bordeaux z Lewego Brzegu z dominującym cabernet sauvignon. Warto je zdekantować albo przynajmniej dać pooddychać dłuższą chwilę w kieliszku lub przełamać je równie intensywną przekąską. Jeśli chcecie mocnych wrażeń dających w twarz - bierzcie Medoka. Wolicie coś mniej aplauzowego, ale elegantszego - za tę samą kasę macie Saint Emillion. Tak czy owak, dwa dobre Bordeaux, ze znanych apelacji, co więcej, dających jakieś pojęcie o różnicach stylu Prawy/Lewy Brzeg, a co już najważniejsze, kosztujące niecałe 30zł? Bardzo dziękuję Panie Sommelierze Intermarche za tę ofertę!

4/5





Zobacz koniecznie