Jakie wino na wesele? Część I - Poradnik

Jakie wino na wesele do trzech dych2

Jakie wino na wesele? Czyli o sztuce kompromisu. Jak zadowolić wszystkich i nie zbankrutować?

Wybór wina na wesele to rzecz ważna. Statystyki mówią, że spożycie na osobę tego trunku rośnie z roku na rok i nie inaczej jest wśród gości weselnych. Nie ukrywajmy jednak – przy organizacji takiego przedsięwzięcia spraw wszelakich, problemów i wydatków jest tyle, że chociaż ten temat chcielibyśmy załatwić szybko i bezboleśnie.

Podejdźmy do tematu po naszemu – jak zadowolić jednocześnie ciocię Grażynkę, co pije tylko półsłodkie, kuzyna winoznawcę z „Warszafki” i koleżanki ze studiów, które ciągną co weekend Prosecco w ilościach hurtowych, a zarazem nie skończyć na wakacjach w pensjonacie w Ciechocinku, bo połowę budżetu na Baleary zostawiliśmy w sklepie?

Słowo klucz do sukcesu: kompromis.

------------------------------------------------------------------------
3 pytania, na które musimy znaleźć odpowiedź:

1. ILE chcemy kupić?
2. CO chcemy kupić?
3. GDZIE chcemy kupić?

------------------------------------------------------------------------
1. Wytypować ilość win, jaka obsłuży wesele to czysta bukmacherka. Oczywiście, możemy szacować – jeśli wiecie, że wino będzie głównym alkoholem na Waszej imprezie – weźcie 60 butelek na 100 gości. Jeśli wiadomo, że wódka będzie lała się strumieniami, a wino wezmą co bardziej wybredni albo starsze ciocie – weźcie 40 butelek/100 gości. Białe i czerwone w proporcjach 60/40. Do tego 75ml musującego na pierwszy toast na każdego Gościa. Niby proste, prawda? Niestety, to tylko zgadywanki w związku z czym przechodzimy do pierwszej porady, która jest bardzo dużym plusem, jeśli chodzi o wybór dostawcy:

***MOŻLIWOŚĆ ZWROTU NIEWYKORZYSTANYCH BUTELEK***

Jeśli możecie, to wybierzcie firmę pozwalającą klientom zwracać nienaruszone butelki. Odpada Wam wtedy dylemat – a czy się szarpnąć i zamówić od groma, a potem dopijać do bawełnianej rocznicy, czy przyoszczędzić i nerwowo zaglądać na zaplecze, czy aby nie zabraknie. Zamawiacie z górką, zwracacie – koniec tematu. Firmy/hurtownie co raz częściej pozwalają na takie zabiegi.

---------------------------------------------------------------------
2. Co kupić to najtrudniejsze pytanie w tym całym bałaganie – bo:

A) Mamy 100 gości do napojenia. Gości o gustach w większości nam nieznanych.

B) Mamy pełen przekrój przekąsek i dań, które będziemy tym winem popijać.

Uff… przydałby się etatowy sommelier i piwniczka pełna flaszek… My jednak do tematu chcemy podejść rozsądnie i oszczędnie. I tutaj czas na wielką politykę

***SZTUKA KOMPROMISU***

Jedną flaszką z pewnością nie zadowolimy kuzyna po kursach winiarskich i cioci Grażki co pija tylko półsłodkie. Ale dwoma – czemu by nie.

---------------------------------------------
BĄBLE - czyli to co pijemy wszyscy przed tłuczeniem kieliszków przez Parę Młodą.

Podręczniki sommelierskie zapewne poradzą Wam na aperitif podać wino musujące wytrawne – Szampana/Cavę/Prosecco etc. Pobudzi ono kubki smakowe gości przed pierwszym posiłkiem. Z pragmatycznego punktu widzenia my nie widzimy problemu w wyborze również wersji półwytrawnej/półsłodkiej (byle nie za słodkiej). Ten trunek będą pili wszyscy, a nie ukrywajmy, nie wszyscy lubią wino w ogóle, a już znacznie mniejsza część lubi wino wytrawne. Tak więc nasza rekomendacja – półwytrawne bąbelki, jednak każdą teorię da się obronić.

Druga sprawa odnośnie bąbelków – są ono konsumowane tylko ten jeden raz, szybko, zwykle „na raz”, także nie ma sensu silić się tutaj na trunek z wysokiej półki. Przyzwoitość będzie cechą zupełnie wystarczającą – nadwyżkę budżetu zostawmy na inne wydatki.

--------------------------------------------
BIAŁE

Ważny segment stołu z alkoholami, ponieważ zwykle jest to najchętniej konsumowany kolor wina na przyjęciu. Najprościej załatwić go dwoma wyborami:

Półsłodkie/półwytrawne – jeśli jesteście winnymi chuliganami, czytelnikami prasy specjalistycznej i stałymi bywalcami lokalnych winebarów pewnie wzdrygacie się na samą myśl o półsłodkim. Trzeba uwierzyć statystykom (a goście weselni to już grupa statystyczna), że to wino wam „pójdzie”. W ilościach pół na pół z wytrawnym, może nawet większej.

Teraz porada być może kontrowersyjna – jeśli chcecie oszczędzić budżet na winie, to najlepiej właśnie w tym segmencie. Fani win „pół” są zwykle mniej wymagający co do jakości trunku. Lepiej wydać parę złotych mniej na butelce tutaj, a dołożyć do wina wytrawnego, gdzie mamy większą szansę zadowolić konesera.

Wytrawne – wino powinno być uniwersalne (ma obsłużyć pełen przekrój posiłków), lekkie, świeże, aromatyczne, bezbeczkowe, z przyzwoicie zaznaczoną kwasowością (lepiej połączy się z większością dań, a w kontrze mamy półwytrawne). Jeśli gdzieś możecie ulokować trochę więcej złotówek na butelkę, to polecamy właśnie tutaj. Polecane przez nas odmiany to: sauvignon blanc z Nowej Zelandii, hiszpańskie verdejo, niemiecki wytrawny riesling, argentyński torrontes. O rekomendację konkretnej butelki najlepiej zapytać jednak sommeliera sklepu, w którym się zaopatrujecie.

Reasumując:
2 rodzaje – wytrawne i półwytrawne / półsłodkie w proporcji 50/50
Półsłodkie / półwytrawne – tutaj oszczędzamy!
Wytrawne – tutaj nie (no dobra, mniej :) ) oszczędzamy!

---------------------------------------------
CZERWONE

Równie ważny segment nie tyle ze względu ilościowego, jak przy białych, a jakościowego. Jeśli chcecie zadowolić waszego rodzinnego znawcę win to największa jest szansa, że spotkacie go z kieliszkiem czerwonego wytrawnego. Do obsłużenia wszystkich gości potrzebujemy jednak, analogicznie jak przy winach białych, dwóch rodzajów:

Półsłodkie  /półwytrawne – statystyki i obserwacje mówią, że jest to segment najrzadziej wybierany przez weselników, więc w skrajnych sytuacjach (np. przy niewynegocjowaniu z dostawcą możliwości zwrotu) możecie go w ogóle pominąć. My zalecamy jednak zaopatrzenie się w kilka butelek, ciocie starszej daty będą Wam wdzięczne. Analogicznie jak przy białych to tutaj szukamy oszczędności, zostawiając fundusze na wino wytrawne. Ilościowo proponujemy 25-30% całości wina czerwonego.

Wytrawne – tutaj sprawa jest trudna, ale nie beznadziejna. Lekkie / ciężkie, z beczką czy bez, młode czy dojrzałe? Ilu ludzi tyle gustów i musimy postarać się wybrać butelkę na tyle uniwersalną, żeby pogodzić wszystkich fanów wytrawnego, a przy tym dobrze sparować wino z częścią choćby potraw na stole. Naszą propozycją jest kompromis w postaci wina młodego, z zaznaczoną, ale niewybijającą się kwasowością, umiarkowaną taniną, o świeżym, owocowym profilu, niebeczkowane wcale lub krótko. Dobrym wyborem będzie m.in. hiszpańska garnacha, młody malbec, francuski merlot czy włoskie primitivo. O konkretną charakterystykę danej butelki pytajcie jednak sommeliera sklepu, w którym dokonujecie zakupów.

Reasumując:
2 rodzaje (w skrajnych przypadkach jeden – tylko wytrawne). Proporcje 30/70
Półsłodkie / półwytrawne – tu oszczędzamy!
Wytrawne – tu nie (no dobra, mniej :) ) oszczędzamy!

----------------------------------------------------
3. Gdzie kupić?

Na początek słowo wyjaśnienia – dlaczego nie wspominamy o dyskontach? Z kilku powodów:
- stale zmieniająca się oferta – nasz poradnik przestałby być aktualny już po ok. miesiącu od publikacji
- mała ilość butelek na stanie jednego sklepu – przyszli nowożeńcy musieliby jeździć kupować butelki od marketu do marketu, a powiedzcie, kto ma na to czas przed ślubem?
- brak możliwości negocjacji cen oraz zwrotów

O wyborze miejsca, gdzie dokonamy zakupów wina niech zdecydują następujące czynniki:

- Ceny (a jakże). Tutaj wygrywają duże podmioty (hurtownie) – znajdziemy tu spory wybór butelek w cenach już od 15zł za przyzwoite wino półwytrawne, a za 20-30zł mamy naprawdę w czym wybierać jeśli chodzi o wina wytrawne. U mniejszych dostawców poniżej 20zł nie ma w sumie czego szukać. Zawsze też pytajcie o rabaty przy zamówieniu większej ilości butelek!

- Możliwość zwrotu – sprawa dla nas kluczowa – oszczędza stresów i redukuje wydatki. Uwaga – niektóre firmy przyjmują tylko całe, nieruszone kartony (zwykle 6-butelkowe). Zwróćcie uwagę obsłudze wesela, żeby nie rozpakowywali niepotrzebnych!

- Dostawa – te kilka godzin czasu zaoszczędzone na drodze dom-hurtownia/sklep - sala weselna - dom, aby dowieźć wino na miejsce imprezy będzie wam naprawdę przydatne, uwierzcie.

- Jakość win/doradztwo – tu wygrywają małe firmy/sklepy – może i butelki są kilka złotych droższe, ale w zamian dostajemy fachowe doradztwo sommeliera w zakresie zakupu i serwisu wina oraz większą pewność dobrej jakości kupionych trunków – doradzając imiennie, twarzą w twarz, będąc często właścicielem niewielkiej zwykle firmy możemy być pewni, że doradzą nam najlepszy wybór mając na uwagę swoją renomę, na którą bezpośrednio przekłada się nasze zadowolenie. Ponadto taki sommelier zarekomenduje nam najlepsze wina pod menu naszego wesela.  Przy dużych hurtowniach często jesteśmy skazani na samodzielny wybór.

----------------------------------------------------
Uff… jak widzicie, wybór wina to nie najprostsza sprawa, mamy nadzieję, że ten poradnik rozjaśnił choć trochę Wam tajniki doboru flaszek na potrzeby Waszego najważniejszego dnia w życiu ???? Pamiętajcie o jednym – jesteśmy dotrzechdych.pl, a więc winopijcami przedsiębiorczymi. Tekst ten jest traktuje o trudnej sztuce kompromisu – pomiędzy zadowoleniem wszystkich gości a nie zrujnowaniem naszego budżetu. Trzymajcie się naszych porad a na pewno uda wam się jedno i drugie!

A już w na początku przyszłego tygodnia druga część poradnika - przegląd oferty dostawców win! Podpowiemy na konkretnych przykładach, gdzie warto zrobić zakupy. Stay tuned Winoświry!

Zobacz koniecznie