WINO W NIEDZIELĘ BEZ HANDLU? CZĘŚĆ II - STACJA BP

Wina Na Niedziele Bez Handlu BP Do Trzech Dych Pl2

Niedzielne popołudnie, piękna pogoda, zbieramy się na proszonego grilla na działce cioci Krysi. Jeszcze tylko po drodze wjedziemy po jakąś elegancką flaszeczkę i... Psia krew! Dziś niedziela bez handlu! No i co teraz? W domowym barku po weekendzie hula tylko wiatr...

WINA NA NIEDZIELĘ BEZ HANDLU - CZĘŚĆ II - Stacja BP

Dziś zawitaliśmy na BP, które przebojem chce chyba wejść na rynek petro-sommelierski - poza sporą na dwa regały selekcją win za ladą posiadają w samym środku lokalu niby tron strefy gastronomicznej pięknie oświetlony pulpit Selekcji Win Makłowicz. Czy wina od Pana Roberta skoszą pospólczą konkurencję na pozostałych półkach? Czy warto do nich dopłacić? Czy W OGÓLE warto płacić takie ceny za te wina, jakie życzy sobie stacja, czy lepiej siedzieć o suchym pysku? Stay tuned...


***BIAŁE***


-------------------------------------------
Buena Vista Blanco Semi Dulce

17,99 zł
Białe, półsłodkie
Hiszpania

Co może reprezentować sobą anonimowe półsłodkie hiszpańskie wino w cenie, jak na miejsce, gdzie dokonujemy zakupu, więcej niż okazyjnej? Czy dobrze wjedzie z ciastem cioci Krysi i pozwoli nam zaoszczędzić ciężko zarobione złotóweczki? Sprawdźmy.

Aromat prosty, ale nie odrzucający - chociaż tyle. Mgiełka cytrusów i słodkich brzoskwiń, nutka cukierków pudrowych - dalej pustka. W smaku to samo, co w czerwonej wersji tego wina - cukier nie współgra z kwasowością, smak lichy, nudny, nie ma na czym zawiesić uwagi, finisz symboliczny. Zalety - dostępne 24/7 i najtańsze na półce. Jeśli to wam wystarczy - kupcie. Jeśli szukacie jednak jakichkolwiek wrażeń smakowych - nie tędy droga.

1/5

---------------------------------------------
Furmint Semi Sweet Henye 2013

28,99 zł
Białe, półsłodkie
Węgry

Wino nie dość, że promowane nazwiskiem Roberta Makłowicza, to jeszcze ze specjalnego dla jego osoby kraju - jest przecież znanym piewcą przyjaźni polsko-węgierskiej. Sprawdźmy, co też dystrybutor w imieniu pana Roberta próbuje nam tu zarekomendować. Ciekawi nas też, jak na wino wpłynął spory już czas leżakowania w jego magazynach (w końcu rocznik 2013).

Wino o złotym kolorze czaruje nas z kieliszka bogatym, intensywnym aromatem - na pierwszym planie docierają nuty dojrzałych owoców tropikalnych, kandyzowanych białej brzoskwini, pigwy, za nimi miód i słodkie kwiaty. Jest naprawdę słodko, perfumowanie i nieco dusząco - pewnie za młodu balans był lepszy. Nie mniej jednak aromat robi pozytywne wrażenie obcowania z dobrym trunkiem i zachęca nas do wzięcia pierwszego łyka.

Kwasowość wina jest ciągle zaznaczona i bardzo dobrze współgra ze sporą ilością cukru resztkowego ukrytego w tym winie. Smak dojrzałych cytrusów z tłem miodowo-pigwowym jest dość płaski i szybko ucieka z ust - pierwszy minus na koncie tej butelki. Całość jest jednak harmonijna, elegancka i smaczna. Do sernika albo deski pleśniowych serów - będzie cudownie. Warte swojej ceny nawet przy marży stacji benzynowej. Polecamy!

3,5/5



------------------------------------------
Tarapaca Chardonnay 2018

29,50 zł
Białe, wytrawne
Chile, D.O. Valle Central

Chilijskie chardonnay lubią być mocno owocowe, nieźle zbudowane i reprezentować dobry stosunek ceny do jakości. Czy da się to utrzymać przy marżach stacji benzynowej?

Aromat wina jest naprawdę przyjemny - mamy całe bogactwo nut owocowych z cytrusami i dojrzałymi brzoskwiniami na pierwszym planie, ździebko ananasa z puszki i nutkę popcornu maślanego w tle - zupełnie, jak by wino liznęło dębową beczkę. Zapowiada się dobrze!

Kwasowość średnia, smak miękki i harmonijny, niestety już nie tak bogaty i intensywny jak zapach ale i tak nie jest źle - są cytrusy, garść skórki zielonego jabłka, owoce tropikalne, przyzwoicie długi finisz ze szlachetną goryczką. Super! Po bardzo dobrym carmenere mamy drugie wino od tego producenta, które możemy śmiało polecić jako pewniak na niedzielę bez handlu!

4/5

------------------------------------
Les Combeles Bordeaux

29,99 zł
Czerwone, wytrawne
Francja, AOC Bordeaux

Wino z apelacją jednego z najsłynniejszych regionów winiarskich świata, klasyczna etykieta ze szkicem "chateau", złote litery - może się podobać. Klasyczne szczepy dla białego Bordeaux - sauvignon blanc i semillon - lubimy to połączenie także nie chcielibyśmy się zawieść.

Wita nas ciekawy aromat - są nuty skórki cytryny, grejpfruta, szczypta słodkiego melona, akcent trawiasty oraz mocno zaznaczona mineralność typu kredowo-siarczanej. Zapach jest naprawdę intrygujący, charakterny i całkiem intensywny. Łapiemy się na tym, że celowo opóźniamy wzięcie pierwszego łyka - niech to będzie najlepszy dla niego komplement.

Wino nie jest przesadnie wytrawne, kwasowości jest tyle, ile trzeba, by przyjemnie uszczypnęła, ale nie wykręciła, smak jest cytrusowo-trawiasty o wąskim paśmie, do tego niestety krótko utrzymuje się w ustach ustępując miejsca nieco zbyt goryczkowemu finiszowi oraz uczuciu rozgrzewania przełyku przez niewkomponowany alkohol. Wino miało potencjał na bardzo dobre, zabrakło niestety harmonii, balansu i nieco klasy, jeśli chodzi o smak. Ale hej, i tak jest smaczne. Za 3 dyszki na stacji, gdzie od tej kwoty właściwie flaszki się zaczynają na pewno nie jest to zły wybór!

3/5

--------------------------------------------
Campo Burgo Joven Blanco 2018

32,99 zł
Białe, wytrawne
Hiszpania, D.O.Ca Rioja

Młodziutka Rioja w cenie ciut powyżej naszego "sufitu", ale, jako że mamy niedzielę bez handlu i jesteśmy na stacji paliw, to przebolejemy jakoś te 3 zeta i dorzucimy do flaszki ze znanej apelacji, a co! Oby było warto...

Aromat całkiem intensywny, ale średnio zachęcający - aromaty cytrusów i zielonego jabłka są jakby przykurzone, nie do końca świeże i czyste. Nie wyczuwamy też żadnych aromatów drugorzędowych - tło aromatyczne nie istnieje. Pierwsze wrażenie - średniawka.

W smaku do bólu przeciętnie, średnia kwasowość i średnie ciało, prosty owocowy smak zielonego jabłka, skórki cytryny i szczypta goryczki na finiszu. Ratuje je intensywność na niezłym poziomie. Nie odrzuca, ale naprawdę nie ma czym zachwycić. Niezłej klasy wino stołowe - tylko tyle. Byłoby akceptowalne, gdyby nie ta cena z kosmosu.

2,5/5

--------------------------------------
Loess Gruner Veltliner 2016

35,99 zł
Białe, wytrawne
Austria, Wienviertel

Klasyka austriackiego winiarstwa z kolekcji Roberta Makłowicza. Oczekiwania mamy duże, bo nadwyrężyliśmy nasz budżet o całe 6 zeta, czyli z hotdogów na zagrychę nici. Oby samo wino nasyciło apetyt.

Aromat może nie bardzo intensywny, ale zadziorny w profilu, kamienny, czysty, z owoców mamy głównie zielone jabłko i skórkę cytryny, ale na pierwszym planie gra wspomniana już mineralność. Ajj, ciut więcej intensywności i aż podskoczylibyśmy na krześle.

Kwasowość zaznaczona, świeża i chrupka, ale nie jest ekstremalnie wytrawne - po zimnej Austrii można się było spodziewać większego zadziora, ale dzięki temu jest bardziej "komercyjne". Mimo niewysokiego woltażu (11,5%) ciała trochę jest, smak jest przyjemny, świeży, cytrusy i skórka zielonego jabłka na pierwszym planie, na drugim uszczypnięcie mineralności, jakby musnąć językiem polny kamień, a na finiszu, który przyjemnie spina nasze odczucia niby klamra kompozycyjna zostaje w ustach posmak skórki grejfruta. Nie jest to może wino wybitne, ale bardzo uczciwy i dobrze zrobiony przedstawiciel dumy białego austriackiego winiarstwa - grunera veltlinera.

4/5


----------------------------------------------
Esprit Bio Sauvignon Blanc 2018
36,99 zł
Białe, wytrawne
Francja, Pays d'Oc

Wielokrotnie wspomniana na łamach tego portalu nasza słabość do Roberta Makłowicza siłą godną rycerzy Jedi skłoniła nasze ręce do sięgnięcia do portfela i uszczuplenia go o całe 37 zł... Cóż, oby nazwisko idola i certyfikat uprawy biologicznej nie okazały się jego jedynymi atutami...

Zapach może nie bardzo intensywny (a już zwłaszcza jak na sauvignon blanc), ale naprawdę przyjemny - jest bardzo ładna nuta cytrusowa, akcent trawiasty, drugi głos dojrzalszych owoców tropikalnych, a w miarę kręcenia kieliszkiem pojawia się nuta siarczanej mineralności. Sporo warstw jak na jeden trunek - może wysoka cena okaże się uzasadniona?

W smaku klasyka sauvignon blanc średniej półki - kwasowość średnia z plusikiem, ciało lekkie, trochę wodniste, jednowymiarowy smak cytrusów i skórki jabłka z nieśmiałym pieprznym uszczypnięciem na finiszu. Nie jest wybitnie, ale jest bardzo przyzwoicie - smaki są dobrej jakości i intensywności. Podsumowując, to wino jest wartościowym produktem na rynku - jest bio (to ważne dla części konsumentów), jest rekomendowane nazwiskiem pana Roberta (to ważne dla Makłowicz-ultrasów, czyli np. nas), jest dostępne 24/7 piątek, świątek, czy niedziela. Jeśli będziemy potrzebować kupić więcej niż przyzwoite sauvignon blanc po drodze do cioci podczas niedzieli bez handlu - odżałujemy te 7 zł ponad nasz limit i kupimy Esprit Bio.

4/5

----------------------------------------

***CZERWONE***


----------------------------------------
Buena Vista Tinto Semi Dulce

17,99 zł
Czerwone, półsłodkie
Hiszpania

Co może reprezentować sobą anonimowe półsłodkie hiszpańskie wino w cenie, jak na miejsce, gdzie dokonujemy zakupu, więcej niż okazyjnej? Czy dobrze wjedzie z ciastem cioci Krysi i pozwoli nam zaoszczędzić ciężko zarobione złotóweczki? Sprawdźmy.

Aromat jest, nie bójmy się użyć tego słowa, po prostu zły. Pod pierwszym, złudnym wrażeniem czerwonego owocu kryje się całkowicie odwracająca uwagę od reszty nuta kapuściana, warzywna. Po przyzwyczajeniu do niej nosa (co nie jest łatwe), wracają akceptowalne słodkie nuty wiśni, szczypta ziół ale niestety nie daje rady zmazać to ogólnego złego wrażenia.

W smaku kwasowość sobie, a cukier sobie - nie grają w jednym teamie i mamy wrażenie odczuwać je w tym winie osobno. Smak nawet ok, słodka wiśnia i dojrzałe truskawki zostawiają przyjemny posmak, który zostaje w naszych ustach niestety krótko. Finisz symboliczny.
To wino można kupić w dwóch przypadkach. 1. Kiedy otwarte jest tylko BP. 2. Kiedy wytrzepaliście wszystkie kieszenie na lewą stronę i nie ma szans, że uzbieracie więcej niż 18 zł.

2/5

----------------------------------
Matile Merlot 2018

28,99 zł
Czerwone, wytrawne
Włochy, Umbria

Sięgnięcie po wino z "Selekcji Makłowicz" sprawia, że oczekiwania rosną jak czarodziejska fasola - w końcu Pan Robert z niejednego pieca chleb jadł i kto jak nie on dobrze nam doradzi? Eh, żeby to było takie proste... Sprawdźmy lepiej, co sobą reprezentuje zawartość butelki...

W kieliszku zastajemy aromat niestety wątły i skryty, chwila gimnastyki i intensywnego pociągania nosem przynosi w końcu pierwszą gamę doznań - jest całkiem świeżo, czerwono - czereśnia, truskawka, trochę wiśni. Jednowymiarowy to jednak aromat i mimo doskonalonych na tym portalu cały czas zdolności oratorskich nie znajdujemy dla niego więcej epitetów.

W smaku wino nie jest złe, ale bardzo delikatne i dość wodniste. Czuć świeżą, przyjemną wiśnię, pestkę, trochę polnych ziół i pieprzu na finiszu. Smaki są jednak na niskim rejestrze. Kwasowość jest średnia, tanina niska, finisz krótki. Smaczne ale nie można oprzeć się poczuciu bylejakości tego trunku. Nikt nie powinien skrytykować, nikt się nie zachwyci. Do bólu bezpieczny wybór z cyklu "można, ale po co".

2/5


-------------------------------------------
Tarapaca Carmenere 2017

29,50 zł
Czerwone, półwytrawne
Chile, D.O. Valle Central

Chilijskie carmenere to zwykle bardzo dobry wybór, kiedy potrzeba bezpiecznej flaszki o dobrej relacji ceny do jakości. Czy uda się zachować ten parametr na przyzwoitym poziomie nawet kupując je na stacji benzynowej?

Z intensywnością aromatu problemu nie ma - śmiało atakują nas nuty czerwonych owoców, porzeczek, szczypta ciemnych wiśni, w tle mamy również akcenty rustykalne - wino daje nieco wsią i końską derką. Aromaty wydają się soczyste i ciepłe. Składa się to wszystko w elegancką, harmonijną całość. Dajemy plusika na start!

Kwasowość wycofana, szczypta cukru resztkowego - ojj idziemy w okolice półwytrawności. Ciało średnie, wystarczające, by uniknąć wrażenia wodnistości. Smaku jest całkiem sporo, najpierw pojawia się dojrzała wiśnia, potem śliwka z kroplą gorzkiej czekolady, by w końcu przejść w całkiem długi, lekko powidłowy finisz podbity dodatkowo delikatnym rozgrzewaniem przełyku przez alkohol. Taniny obecne ale słodkie i delikatne.

To jest naprawdę niezłe wino - harmonijne, eleganckie, smaczne. Jeśli akceptujecie jego charakter "półwytrawne wannabe" to macie winną deskę ratunku dostępną 24/7 nawet na pustyni. I wiecie co? Nawet te trzy dychy tak nie bolą.

4/5


----------------------------------------
Les Combeles Bordeaux

29,99 zł
Czerwone, wytrawne
Francja, AOC Bordeaux

Wino z apelacją jednego z najsłynniejszych regionów winiarskich świata, klasyczna etykieta ze szkicem "chateau", złote litery - może się podobać. Jeśli gospodarz przyjęcia nie wie, że w Bordeaux produkuje się również całe mnóstwo taniego anonimowego wina, zaplusujecie już na starcie.

Pierwszy nos zapowiada nam dokładnie takie Bordeaux, jakiego nie chcemy kupić w tej cenie - jest nieśmiały jak kujon na szkolnej dyskotece, anonimowy, blady. Po mocniejszym wciągnięciu powietrza możemy jednak doszukać się bądź co bądź ładnego zapachu wiśni, czereśni, może owoców leśnych. Z drugoplanowych zapachów, tła dla tej chuderlawej owocowości mamy odrobinę zwietrzałej skóry i czarnego pieprzu. Dajmy mu szansę w ustach...

...a tu jest ciekawiej. Na pozór. Mamy zaznaczoną kwasowość oraz młodą zadziorną taninę - pierwsze odczucie w ustach daje niezłego kopa kubkom smakowym. Głębi nie ma tu za wiele, w środkowym odczuciu w ustach (przed finiszem) mamy pustkę, którą przykrywa dopiero pikantny, pieprzny koniec. Szkoda, bo wino sprawia przez to wrażenie kanciatego, szorstkiego i zdecydowanie mało eleganckiego. Za 3 dyszki - nie warto, nawet na stacji benzynowej.

2/5


------------------------------------
Campo Burgo Joven 2018

32,99 zł
Czerwone, wytrawne
Hiszpania, D.O.Ca Rioja

Młodziutka Rioja w cenie ciut powyżej naszego "sufitu", ale, jako że mamy niedzielę bez handlu i jesteśmy na stacji paliw, to przebolejemy jakoś te 3 zeta i dorzucimy do flaszki ze znanej apelacji, a co! Oby było warto...

Nochal typowy dla młodego, taniutkiego tempranillo - z tym że 33 zeta to nie jest (jak na nasze standardy ;) ) już tanie wino. A nawet gorzej. Niska intensywność, owoc miękki, "plastelinowy", mało świeży. Nawet nie tyle słodki, cukierkowy, co po prostu przegotowany i mdły. Słabo.

W smaku średnia - kwasowość, średnia - tanina, gorzkawy finisz, niewkomponowany alkohol, całkiem nie najgorszy smak wiśni z pestką, ale to za mało, by nazwać je smacznym. Brakuje mu ciała, balansu, dobrego aromatu, jakiegoś pazura, czegoś, co przyciągnie naszą uwagę i każe wziąć kolejny łyk. W tej formie niestety jedyne, co każe, to pisać podanie do BP o zwrot pieniędzy.

1/5

Zobacz koniecznie