Kontynuując szczytną tradycję Czyszczenia Półek umówiliśmy się z Ar. na kolejną spontaniczną degustację. Zgodnie z regułami nie planowaliśmy niczego. Wiedzieliśmy tylko, że butelki będą trzy i będą do trzech dych.
Niespodzianie jednak wyszedł nam przegląd tanich Tempranillo. Bardzo zresztą przyjemny przegląd.
W szranki stanęły:
- Rioja Berberana D’Avalos Etiquetta Negra, Reserva 2006 (Biedronka, cena: 19,99) – produkt grupy United Wineries specjalizującej się w produkcji Cavy oraz tańszych win z regionu Rioja.
- Tempranillo Vino Alarba 2009 (Enoteca Nova, cena: 26,10)
- Rioja Gran Familia 2003 (Bomi, 29)
Wszystkie czerwone, wszystkie wytrawne.
Wieczór zaczęliśmy od biedronkowej Berberany. W zapachu Ar. wyczuł nuty chemiczne, kojarzyły mu się z tuszem i atramentem. Mi jakoś bardziej pachniało skórą (ziew, jak to starsze Tempranillo). W smaku lekko słonawe, jakby podwędzane. Dobra ciężka Rioja, idealna pod cięższe mięsne potrawy {my mieliśmy 3 rodzaje oliwek z czosnkiem}. Nasza ocena: ****, bardzo polecane.
Drugim winem było aragońskie Tempranillo z Enoteki Nowej. W smaku o wiele łagodniejsze od Berberany, klasycznie owocowe (porzeczki, jeżyna), mocno kwasowe, nieco płytkie. W zapachu kwiatowe. W notatkach z końca wieczoru ostała się uwaga, że o ile Berberana była winem kojarzącym się z materią nieożywioną, o tyle Vino Alarba kojarzyło się roślinnie, wiosennie. Metafora w pełni grafomańska, ale i umysł był pod koniec nocy zmęczony. Nasza ocena: ***, polecane.
Na koniec zostawiliśmy sobie Rioję Gran Familia. W zapachu wino pachniało znowu klasycznie, słono, beczkowo. W smaku jednak to wszystko straciło. Smakowało lekko słodkawo, mdląco, nie to że źle nawet, ale jakoś nie miało się ochoty na następny kieliszek. Może lepiej wpasowałoby się do dań deserowych? Nasza ocena: ***, polecane.
Podsumowując, z 3 Tempranillo wygrało wino najtańsze. W segmencie do trzech dych jest to normą, tu nie ma sensu patrzeć po etykietach, sprawdzać, czy wino jest z kategorii DOC, DOCG, IGT, Reserva, czy jakiejkolwiek innej. Nie spróbujesz, nie wiesz, czy warto. Z drugiej strony, w tym też jest radość, żeby dopaść tę butelkę, która przebije wszystkie inne w relacji jakość/cena. Hough!




11 comments
atom says:
sie 18, 2011
Nie wiem czy we wszystkich biedronkach ale w mojej dzisiaj zakupiłem Berberanę za 9,99zł za butelkę. Kilka dni temu wisiała tylko kartka z ceną 14,99zł (kiedyś 20zł) ale wina nie było. Dzisiaj się pojawiło i ze zdziwieniem zobaczyłem cenę na czytniku 9,99. Aż żal było nie wziąć kilku butelek :) Może to jakieś wietrzenie magazynów. Nie wiem czy dotyczy to wszystkich biedronek czy tylko tej, w której robiłem zakupy, ale możecie sprawdzić w swoich.
lolas says:
maj 8, 2011
A ja radzę czym prędzej nawiedzić pobliskie Biedronki w poszukiwaniu Ollamendi Crianza 2005, dość dawny rzut który wciąż można trafić przy odrobinie szcześcia. Wprost bardzo smaczne Tempranillo w tej klasie cenowej.
Groda says:
maj 1, 2011
Barberana daje radę! Jest serio Okej! Polecam!
A. says:
kwi 28, 2011
@ Zmisiek -> Jest opcja recenzji od czytelników, ale musi przejść najpierw nasze opiniowanie. :) Sprawdzę tę promocję, jeżeli jeszcze będzie po moich wakacjach, wracam 5.V. Do tego czasu serwis prowadzą Gab. & Karol. :)
zmisiek1 says:
kwi 27, 2011
INFO: Po drodze widziałem, że w Piotrze i Pawle mają jakąś promocję na Berrberranę-3szt (Tempranillo+Garnacha+Viura) za 49.90
zmisiek1 says:
kwi 26, 2011
I znów wkrada się marketing i zasady handlu: wielkość sprzedaży PiP-ów a Biedronek jest nieporównywalna, tak więc Biedronka wynegocjuje dużo niższą cenę startową.Może mieć znaczenie fakt, że Biedronka jest portugalska.
klf says:
kwi 26, 2011
Pewnie, że biedronka rządzi, ta sama Berberana jest w Piotrze i Pawle za 29 zł. Ale jest też w Biedronce takie wino Casillero del diablo za chyba 29 zł, które w Piotrze i Pawle kosztuje 47 zł:)
Wiem, że to inna kategoria sklepów, ale różnice w cenie o 50% to chyba przegięcie.
Swoją drogą ciekawe, jak byście ocenili Berberane za 29:)
gab says:
kwi 26, 2011
Znów Biedronka rulez! I niech mi ktoś powie, że wina z dyskontów to bullshit. Dam rękę, że w teście ślepym nikt by nie rozpoznał. Tylko trzeba poszukać, pogrzebać, podegustować :)
zmisiek1 says:
kwi 25, 2011
Mógłbym coś polecić ale nie d3d-wino prawdziwie słodkie… Ech………. Poezja…
Enyłej, jak mawiali starożytni rzymianie, może warto pomyśleć o zakładce „degustacje czytelników” gdzie by można własne podboje opisywać. Na głównej wyniki redaktorów szacownej strony, a w zakładce-czytelników. Z zastrzeżeniem, jak w konkursach zupek chińskich, że nie wolno oceniać win, z którymi jest się zawodowo związanymi (tj. np. ja z enotecanova.com , pracownicy Biedronki-z Biedronki :)
A says:
kwi 25, 2011
Korekta obywatelska doceniona. :) Po świętach dojdzie też parę recenzji, choć raczej nic jakoś bardzo polecanego..
zmisiek1 says:
kwi 25, 2011
Drobne sprostowanie: nie Katalonia tylko Calatayud w Aragonii. Aczkolwiek blisko :)
Kolejne potwierdzenie tezy, że butelka butelce nierówna. próbowałem z różnych roczników (ale nie pamiętam których :) ) Jedno miało wybitnie pieprzową końcówkę, takie „drapnięcie”. druga butelka już nie miała tego.
Ale to już chyba nawet Parker powiedział, że nie należy zwracać uwagi na punkty… tylko pić to co smakuje :)
(co piszę znad butelki Bouchon Carmenere/Syrah* -u nas w sklepie niedostępne :)
*-15zł