Nazwa/szczep: Barolo 2005, Włochy
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Cena: 27,99 PLN
Miejsce zakupu: Lidl
Ocena: ****, bardzo polecane
O nowych winach z Lidla Karol już napomknęła. Królem tygodnia w Lidlu w kategorii do trzech dych jest jednak z pewnością ichnie Barolo 2005. Trunek został już zrecenzowany na okolicznych blogach, dostał się nawet na jedynkę gazeta.pl. Opinie były raczej nieprzychylne i tu zonk, bo lidlowe Barolo jest naprawdę przyzwoitym winem, a nawet trochę wykracza poza zwykłą dobrą przeciętność.
Wino po otwarciu odstało koło pół godziny dla odetchnięcia. W kieliszku Barolo było lekko ceglaste, przejrzyste, opis pasował idealnie do podręcznikowego. Zapach naprawdę przyjemny. Barolo z Lidla pachnie delikatnie, lekko, są oczywiście nuty beczkowe, ale pod tym wszystkim jest jeszcze jakiś zapach słodki. Mi się skojarzył z konfiturą z leśnych owoców, żonie pachniał słodko-śliwkowo. Gdybym miał oceniać za sam zapach, dałbym spokojnie 5 gwiazdek. W smaku nie aż tak dobre, ale ciekawe. Smak lekko jakby przygaszony, cierpko-słonawy, beczkowy. Żonie smak z kolei przypomniał konfitury. Wiem, że ta metafora może nie być zbyt jasna, ale wino nie było „wulgarne”, nie czuć chemii, nie zostało przegięte w żadną stronę. Barolo nie było ani specjalnie owocowe, ani nie miało ciężkiego beczkowego kwachu z dębowych trocinach. Był balans. Przy ocenie się zastanowiłem, przejrzałem ostatnie recenzje i spróbowałem odpowiedzieć na pytanie – czy to wino jest lepsze od lepszych przeciętniaków, które oceniałem na 3 gwiazdki? Jest lepsze. Żona dała 4 gwiazdki, ja wahałem się między trzema a czterema, aż w końcu też dałem cztery.
Skąd wzięły się więc negatywne opinie o Barolo z Lidla? Podejrzewam, że z zestawienia marki z nieprzyzwoicie niską ceną. Jeżeli wino kosztuje normalnie około 100PLN, a w dyskoncie otrzymujemy butelkę za 27,99, to jak trunek może smakować dobrze? Cytując klasyków polskiego hip-hopu taniej znaczy gorzej, kupmy drożej. Może, gdyby nie myśleć o tym winie jako o tanim Barolo, ale jako po prostu o winie, oceny byłyby zupełnie inne?



13 comments
k. T says:
kwi 6, 2012
PRZEREKLAMOWANE! NOTHING SPECIAL;GDYBY KOSZTOWAŁO DO 15 zł MOŻNABY DYSKUTOWAĆ. ALE TO PONOĆ BAROLO KTÓRE KOSZTUJE 140 -500ZŁ; A TU TAKA ŁASKA…ZA 28. A W ŚRODKU….ROZCZAROWANIE.
P.S. MOŻE WŁOSI PRZEZ 2000 LAT TAK WYJAŁOWILI GLEBĘ,ŻE ICH WINA TO JAKIŚ BLADY CIEŃ WIN Z NOWEGO ŚWIATA?
Dominikw says:
lis 1, 2011
No coż … ja znowu błagam. Nie oceniajmy wina pod kątem ceny ani na plus ani na minus, jak już może być kategoria jakość do ceny. Jakby to było wino stołowe za 27,99 zl moze uznałbym, że jest do przełknięcia jako n-te na party … a za takie coś jak wypuszczanie takiego ohydztwa pod nazwą Barolo powinno się biczować na rynku. Chyba, że co sklep to inne wino, Lidl w Krakowie , Wielicka ( na wszelki wypadek ) , sprzedaje Barolo o smaku starego, skwaśniałego, odurzającego alkoholem … 4 h w karafce, nawet na drugi dzień sprawdziłem , sorry dla mnie skandal, uzupelniłem dolewki do octu … żeby to było jakieś zwykłe Nebbiolo , z jakiegoś innego regionu, ale ogólnie nie przepadam za winami włoskimi, ale nie mogłem nigdy niczego odmówić Barbaresco, Barolo czy Amarone, więc niech LIDL zajmię się dobrymi tanimi winami jak Chenin Cimarosa, a nie robi dziadostwa z uznanych marek. Barolo to cudowne wino, wiec jak ktoś spróbuje tego „czegoś” to wypatrzy sobie opinie i może go ominąć szansa na spróbowanie czegoś naprawdę genialnego ! I cena ma tu g… do rzeczy. To nie nadaje się do picia i tyle, jak bronniłem nieraz Jancika tak strzelił sobie w stopę …
kotarbinski says:
paź 31, 2011
+ Producent A.VI.P. S.p.A. to Fratelli Martini Secondo Luigi S.p.A., wszystko się zgadza, łącznie z adresem
+ informacje o markach i firmie Fratelli Martini Secondo Luigi S.p.A.
Barolo z tej firmy , DOCG z 2005, zostało wyróżnione złotym medalem na 2011 Grand Prix International MUNDUS. Uwaga: nie twierdzę, że jest to TO konkretne Barolo :). Pułap cenowy ca. 25EUR. Albo brand Casa Santorsola 19,95EUR
+ ponieważ etykieta jest wybitnie polsko-niemiecko-włoska :) – sugeruje to jednoznacznie, że odbiorcą partii jest sieć Lidla wyłącznie w Polsce
Tyle udało mi się ustalić. Jak na klasycznego „spreparowanego no name” jest przyzwoite w mojej skromnej opinii.
Jesli ktoś chce linki do źródeł moich informacji – to zapraszam na http://kotarbinski.wordpress.com/2011/10/31/petrus-z-biedronki-za-szesc-dych/ (patrz ad vocem)
Petrus z Biedronki za sześć dych « Subiektywny blog o sztuce marketingu says:
paź 31, 2011
[...] mówimy o tym samym Barolo, to ustaliłem następujące [...]
A. says:
paź 30, 2011
@ MKP -> I to jest przykład dobrej kontrecenzji, która nie jedzie po autorze, a po opinii. :) THX!
Ale opinię podtrzymuję. :)
mkp says:
paź 30, 2011
szanowni państwo, ale to jest zwykłe wino!!!, nieobrażając zwykłego wina. papier przyjmie wszystko, nawet taką nazwę wina. Zgadzam się, że to wyjątkowo marne wino, które powinno kosztować 8 zł… i w sumie to zazdroszczę tym którzy odnaleźli w nim jakieś aromaty….i „ciekawy nos”. Proszę mieć świadomość, że we Włoszech są winiarnie i przemysłowe zlewnie win produkujące wina na potrzeby tanich supermarketów. Czasami w tych supermarketach można znaleźć coś przyzwoitego, ale nie tym razem.
romek says:
paź 29, 2011
Witam;
Po dzisiejszej konsumpcji nasuwa się nieodparta wskazówka – to wino powinno się „napowietrzać” jakieś 4 godziny. Dopiero po tym czasie oddaje pełnię smaku i zapachu (próbowałem małą lampkę co godzinę.
Za takie pieniądze, moim zdaniem, warte polecenia.
Daniel says:
paź 29, 2011
W przeciwieństwie do was ja miałęm ciekawy nos w tym winie. Razem z zona czuliśmy wanilie,wiśnie,bigos z grzybkami,porzeczke,trociny,siki kocie,rodzynki,suszoną śliwkę, będową beczkę….ale to wszystk bylo w nosie…w ustach byla beczka,wisnia i sliwka…masa kwasu i alkoholu…
Bardzo ciezkie wino ale warte swojej ceny. Polecam.
I rada…nie piles…nie wystawiaj opini.
Pozdrawiam
Witek says:
paź 29, 2011
Wyjątkowo beznadziejne wino. Powinno kosztować 8 zł a nie 28… Po tym wyrobie winopodobnym głowa boli przez 2 dni.
gust says:
paź 28, 2011
Moją opinie znacie jest na przywinie.pl :)
A says:
paź 28, 2011
@ all -> Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii. To nie jest (chyba?) Barolo robione tradycyjną metodą z dużą ilością tanin i niskim utlenianiem w beczkach, ale bardziej nowoczesne i lżejsze wino. A w ogóle, to przy degustacji proponuję zapomnieć, że pijecie ęą „króla win”. To po prostu dobre wino z Piemontu robione z Nebbiolo, porównywalne z lepszymi winami, które można mieć z profesjonalnych sklepów winiarskich w tej samej i wyższej cenie.
Echeverria says:
paź 28, 2011
Już myślałem, że znowu wtopiłem na dyskontowym Barolo. Kupiłem 3 wina z włoskich dni Lidlowych. Pierwsze otworzyłem Negroamaro z Apulii, ciągle szukam smaku Casato D’Alojsa w winach z tego regionu – bezskutecznie. Słabe, wodniste, bez ciała. Drugie Medici Riccardi, oczywiście to najtańsze za 22 i trzecie Barolo – oba jeszcze zakorkowane. Razem starczyłoby na Amarone, ale pryjdzie jeszcze czas i na Amarone (raczej poleży nieco na półkach).
gust says:
paź 28, 2011
W ostatnim zdaniu zawarła się cała esencja tego barolo, gdyby to było zwykłe wino to było by dobre i kosztowało by 20 plnów albo mniej. Niestety to nie jest zwykłe nieznane wino… I dlatego oceny takie marne…