Nazwa/szczep: Cellier des Vestiges Romains 2010/ Vin de Pays du Gard / Francja
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Cena: 23,90
Miejsce zakupu: Bachus
Ocena: ***, polecane
Bardzo miłe popołudnie spędzone w restauracji Oregano {uwaga: product placement} niespodziewanie przemieniło się w wieczorną spontaniczną degustację wina. Czas po temu był najwyższy, bo na półkach d3d zgromadziło się już sporo zaległości.
Winem, od którego zaczęliśmy było francuskie wino regionalne z regionu Gard. Z duszą na ramieniu przystąpiłem do degustacji. Jakoś dotychczas nie udało mi się trafić w Polsce na wino francuskie d3d, które byłoby pijalne bez przykrości. Tym razem jednak obyło się bez ofiar.
CdVR okazało się winem o mocnej kwasowości, o zapachu, który kojarzył się nam z kiszoną kapustą. Jak stwierdził Ar. bardzo dobre do klasycznego francuskiego bigosiku, bardzo miłe pierwsze rozczarowanie. Po chwili odetchnięcia stało się jeszcze przyjemniej – wino nabrało lekko owocowego wiśniowego smaczku. Uleciał też gdzieś zapach kiszonki. Wniosek: nie pić zaraz po otwarciu, dać odczekać, ale pić warto.



14 comments
zmisiek1 says:
kwi 20, 2011
„Prawdziwa cnota krytyk się nie boi” :)
Wszystko zależy od podniebienia, mimo wszystko jest kilku klientów którzy po to wracają. Mamy ciekawe wino Mad Dog, które po rabacie mieści się w d3d. Poczatkowe wrażenia-kiepskie, wino, takie sobie. Ale akurat to wino ma taki urok, że trzeba je dłużej pozostawic otwarte-po godzinie już jest super. Nawet zrobiłem „ślepą” próbę na mojej własnej osobistej żonie. Pierwszy kieliszeczek po pierwszym łyku powędrował do mnie-wino niepijalne wg niej. Następnego dnia podsunąłem podstępnie kolejny kieliszek nie mówiąc co w środku-smakowało :)
Akurat o białym Gardenosie ciężko mi dyskutować-nie piłem jeszcze, raczej celuję w czerwone wina. Ale półeczkę (i 5zł) wyżej MdR Blanco jest wg mnie bdb. Ten sam szczep-ten sam producent.
Co prawda nie o winie-ale wtrącę: czekam teraz na owocowe szaleństwo, dzięki któremu półeczki zapełnią się domowymi nalewkami :)
A says:
kwi 19, 2011
@ Zmisiek1 -> Dostaję regularnie powiadomienia via SMS, ale jakoś zawsze mi nie pasują terminy, żesz. W końcu mam nadzieję, że się uda. :)
A tak przy okazji, za białą Rioja Gardenos to jestem na Was lekko zły. To nie było dobre wino w relacji jakość/cena, a nawet powiedziałbym ostrzej. Tylko fakt zgubienia przeze mnie notatek o smaku Was ratuje. ;)
@ Marcin -> Dziękuję! U mnie na wsi niestety nie ma Lewiatana, ale już sprawdziłem, że dystrybutorem jest W&S. Podjedzie się przy okazji.
zmisiek1 says:
kwi 19, 2011
„A”, faktycznie tajemnic handlowych się nie zdradza :) Aczkolwiek mogę Ci napisać, że moim skromnym zdaniem zbliżone jakościowo wina są u nas po prostu tańsze. Najlepszy przykład, Brunello di Montalcino, w większości sklepów w okolicach 150-200zł za butelkę, u nas w okolicach 129,- (dla stałych klientów ok 115,- ;) )
Wszystko zależy od umiejętności cięcia kosztów pośrednich, weźmy na tą sprawę nawet kwestię transportu, paletę czegokolwiek z Włoch można sprowadzić za 700Euro, ale też za 200. wszystko zależy od podejścia(nawet przy transporcie da się obejść pośredników :D )
Przykład dotrzechdych. Wino z Rioja Gardenos czerwone (Tempranillo+Garnacha) lub białe (Viura ewentualnie jak kto woli Maccabeo) u nas kosztuje 26,-zł (dla czytelników dotrzechdych- minus 10% :) ) nie wiem jakim cudem ale to samo wino pojawiło się w sklepie Dziadek za ok 29,- zł.
Niestety, ale chyba dłuuuuugo nie będziemy mieli cen południowoeuropejskich……
Aczkolwiek podtrzymuję zaproszenie na degustację ;)
Marcin says:
kwi 19, 2011
co do nazwy tego chińskiego wina: http://i54.tinypic.com/14wue1k.jpg
mm says:
kwi 18, 2011
http://winezja.pl/wino/kendermanns-riesling-kabinett-mosel
http://www.bachus.waw.pl/?887,kendermanns-riesling-kabinett-mosel-saar-ruwer
„wiesz, i cała reszta też coś jak to”
A says:
kwi 17, 2011
@ Marcin -> A mógłbyś podać jeszcze jakąś nazwę wina? Pytam, bo ode mnie do Lewiatana daleko, a może da się znaleźć gdzieś po drodze. :)
marcin says:
kwi 17, 2011
wczoraj kupiłem w Lewiatanie w Krakowie, sam bylem w szoku. Wypiłem i zyje :D
A says:
kwi 17, 2011
@ Marcin -> 6PLN?! Wowzer, zaintrygowałeś nas. :)
marcin says:
kwi 17, 2011
Proszę o degustacje/raport wina chińskiego dostępnego w sklepach Lewiatan. Podobno Chardonnay :) Cena promocyjna 5,99zl.
A says:
kwi 16, 2011
@ Zmisiek1 -> Ale to jest chyba w ogóle cecha handlu winem i nie tylko francuskim, wina włoskie/hiszpańskie w interesującym nas przedziale cenowym mają chyba dość podobne i wysokie narzuty? Tu mamy francuskie wino regionalne, którego cena raczej nie jest windowana przez rosyjskich/chińskich spekulantów grających na Crus Classes. Na logikę struktura narzutów powinna być podobna.
Spytałbym się, jak to wygląda u Was, ale chyba nie wypada. ;)
zmisiek1 says:
kwi 13, 2011
No cóż, wino za 5-10€ po przejściu przez drogę winnica->francuski pośrednik->francuski hurtownik->polski hurtownik-> państwo polskie-> mniejsza hurtownia w Polsce-> pólka sklepowa, ma prawo nabrac… mocy.Ale niestety tylko w cenie. Na dobrą sprawę dobrych win w rozsądnych cenach należy szukać albo u bezpośrednich importerów, albo w dużych sieciach (co w sumie na jedno wychodzi).
Jeszcze pozostaje przywiezienie w bagażniku :) Podobno na wycieczkę jechać duuuużym samochodem.Sztukajest sztuka i ilość przewiezionego wina nie zależy od wieku :)
Z Francją ogólnie jest taki problem, że ciężko znaleźć dobre wino, nawet z najlepszych apelacji może się trafić coś niepijalnego. Jedyna rada-próbować! :D
A. says:
kwi 11, 2011
No właśnie byłem bardzo mile zaskoczony, że to jest w ogóle pijalne. Bo umówmy się, że to nie jest wino bardzo polecane, ale przeszło i to nawet przyjemnie. W środę będzie recenzja Bordeaux AC z Lidla i też spodziewałem się tragedii, a wyszło zupełnie niezłe wino.
Acha, ale relację jakość/cena to ma jednak dość przeciętną. :)
Marek says:
kwi 11, 2011
Niestety mam podobne doświadczenia z winami francuskimi, ale tylko w Polsce. Mam od czasu do czasu okazję spędzić jakiś czas we Francji i tam kategoria 5-10euro jest bardzo mocno obsadzona.
gab says:
kwi 11, 2011
Czekam na dalsze odcinki. Ja ostatnio powoli zaczynam przekonywać do Francji ale czerwonej i właściwie głównie za sprawą win za 15 Euro…
Jakoś do trzech dych Francja się nie chce pokazać z dobrej strony…
We’ll see…