Nazwa/szczep: Doural; Tina Roriz,Tinta Barroca, Touriga Franca, Tinto Cao i Tinta Amarela
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Cena: 29 PLN
Miejsce zakupu: festus.pl
Ocena: ***, polecane
Dziś (końcówka wakacji – jak widać trochę nam schodzi z tym pisaniem, ale podobno winu czas raczej służy ;) ) naszło mnie na wino czerwone. I przy okazji wycieczki do oceanarium zajechaliśmy z rodziną do Sopotu. Łazimy w okolicach Monciaka a tu właściwie zupełnie bez ostrzeżenia wyrósł przed nami sklep Festusa. Od jakiegoś czasu chciałem tam zajrzeć bo na weselu u Wojta (kolegi) było kilka fajnych win z w tego właśnie sklepu.
Pocwałowałem więc do sklepu pozostawiając Szanowną Małżę ze śpiącym młodym w wózku i tylko przed wejściem zdążyłem zapytać – na co masz ochotę – coś beczkowego, dymnego, mocnego odpowiedziała.
Więc jak całkiem „ładniusi” Pan zapytał czy może pomóc – to jak jak w dym (nomen omen) – beczka, dym w bardzo dobrej cenie.
I tutaj na chwilę się zatrzymam. Bo być może osoby, które handlują winem żyją gdzieś w jakimś kosmosie (albo to ja w nim żyję), ale mili sami oceńcie co dla was znaczy „bardzo dobra cena” – dla mnie to max 50-60 PLN. Idealnie do 30 PLN, ale wiem że czasami trzeba poszaleć…
A nawet jeśli Waszym zdaniem to większe kwoty, to drodzy sprzedawcy zapytajcie lepiej o co mi dokładnie chodzi, ile chce wydać itp.
No bo jak miły Pan zaproponował mi jakąś Argentynę 12 miesięcy leżakowaną w beczkach za 99 PLN to pomyślałem sobie – no Toś mi pomógł koleżko…
Kolejna propozycja (bo moja mina chyba nie była zbyt tęga) to 69PLN.
Ludzie- czy wy naprawdę myślicie że ja/my zarabiamy jakieś kokosy? Średnia krajowa to jakieś 3500 brutto…
A nawet jakby – za 24 pln kupiłem w tym właśnie festusie całkiem fajne wino. Fakt, że może nie do końca takie jak chciałem ale piliśmy przecież reservy za około 30 pln i były extra ;)
Więc podsumowując. Mili sprzedawcy win – zejdźcie na ziemie inaczej zawsze będzie u was kupowała tylko garstka najbogatszych – reszta Polaków sięgnie po reckę na dotrzechdych.pl i potem wybrane wino z Biedry czy Lidla…
Wino DOURAL – zupełnie fajne. Polecam. Podejrzewam, ze w festusie można naprawdę pobuszować i znaleźć kilka fajnych win. Niekoniecznie za 99PLN…
Było w promocji i widać że Pan podchodził do niego z pewną pogardą. Niepotrzebnie – spoko loko ;)


3 comments
zmisiek1 Enoteca Nova says:
gru 1, 2011
GAB, a u nas dobrze się poczuje i klient na Brunello i klient na Le Corbinię :)
Co chyba da się wyczuć pozytywną atmosferę ;)
gab says:
lis 22, 2011
@jashiu – IDEALNIE wręcz opisałeś moje odczucia. Nie wiem czy to polityka sklepu, czy maniera czy co ale faktycznie kiepsko się człowiek czuje jak chce tam kupić butelkę za max 50 pln. Ale skoro są i działają to może taka strategia.
A może zapytamy samego festusa jak to jest?
jashiu says:
lis 22, 2011
Ehh.. Od dawna nie przepadam za Festusem a to z racji tego że co tam wstąpie i trafię na męskiego sprzedawcę (raz trafiłem na miłą Panią stąd wyróżnienie płci) to czuje się jakby „plebs zawitał na dywany dworskie”… Nie dość że ceny proponowane na start to zawsze okolice 80-120 mimo że zawsze proszę o coś w „rozsądnej cenie”, „niedrogiego do obiadu” czy po prostu „taniego”… I jeszcze ta mina sprzedawcy sugerująca „gdzie się pchasz z łapami błotem uwalanymi do królewskiego trunku…” :) może przesadzam, ale odczucia podobne ma niejeden z moich bliskich znajomych w naszych Trójmiejskich Festusach nieraz zagościwszy…