Muscat of Samos PDO

Nazwa wina: Muscat of Samos PDO
Rodzaj wina: Białe, Słodkie
Miejsce zakupu: Lidl
Ocena DO TRZECH DYCH:
Cena: 22,99 PLN

 

Rozpoczynam swoją przygodę z winami słodkimi, wydawało mi się, że zdecydowanie ich nie lubię, natomiast zabawa z nimi zaczyna mi się podobać. Kolejne wino, to wino likierowe, czyli wzmocnione alkoholem...i to jest słaby punkt. O ile smak takich win jest wyborny, to ich moc trochę przeraża - 15%. Upalne popołudnie i kieliszek wina odbiera całkowicie ochotę do działania, teraz mogę już tylko siedzieć w ogrodzie.

Wydaje mi się, że przez lata, przypuszczam, że nie tylko ja,  miałam absolutnie skrzywiony obraz win słodkich, które kojarzyły się z taniością i bylejakością. Natomiast próbując ich dochodzę do wniosku, że trzeba wielkiej finezji, aby takie wino stworzyć. Bywają prawdziwie szlachetne trunki wśród win słodkich, ja rozpoczynam zatem swoją przygodę z nimi.

Wino Muscat of Samos PDO o cudownym miodowo bursztynowym kolorze. W nosie czuć rodzynki, miód i kandyzowane owoce. Wino schłodziłam, co pomogło.

Smak: miód, jasne rodzynki ( chyba sułtanki) nagrzane słońcem figi, czuć kandyzowane owoce, suszone morele.

Wzięłam zatem twardy dobry ser i zasiadłam do kieliszka tego wina, cały czas zastanawiając się, czy pasowałby do delikatnego musu z wątróbek i białego pieczywa. Wydaje mi się, że tak.

Zdecydowanie zaczynam eksperymentować ze słodkimi winami i jedzeniem, lato jest chyba dobrą porą do takich doświadczeń...polecam. szczególnie tym, którzy tak jak ja sceptycznie spoglądali w kierunku win słodkich. Próbujcie.