Nazwa/szczep: Cabernet d’Anjou, Les Celliers du Bellay, 2009
Rodzaj: różowe, półwytrawne
Cena: ok 25 PLN (Marko mecenas degustacji)
Miejsce zakupu: makro
Ocena: ** dość dobre
Najbardziej w różowym Cabernet d’Anjou podoba mi się kolor.
Do głowy przychodzi mi określenie łososiowo – różowy (ale pewnie męska część czytających nie do końca potrafi sobie to wyobrazić :) ) lub różowy z pomarańczowymi refleksami. Chyba zdjęcie tego koloru nie oddaje niestety…
Smak i zapach dość delikatny, bardzo odświeżający, idealny na upały. Szkoda tylko, że raczej na takie upały już się nie zapowiada, nie wspominając, że w tym roku to raczej powinniśmy szukać wina , które pozwala przetrwać deszcze, mżawki, burze i wszystkie pozostałe odmiany opadów.
Wino ma dość ciekawy ‘drugi’ smak – po odświeżającym początku następują świeże owoce (chyba porzeczka, morele, może jeżyny) i jakby trochę przyprawy.
Oceniam na **, czyli dość dobre wino. Chociaż wydaje mi się, że dla fanów różowego koloru i smaku możnaby podnieść ocenę do ***.
PS. Czy wiedzieliście, że Anjou to po prostu Andegawenia ? :)
PS2. Z pozdrowieniami dla Makro – mecenasa degustacji – po raz kolejny.



1 comment
Makroekonomia « Wojciech Bońkowski says:
paź 5, 2011
[...] nadesłało mnie i innym blogerom (m.in. Czerwone czy Białe, Białe nad Czerwonym, Do Trzech Dych, Środkowa Półka, Viniculture, Kontretykieta) trzy wina sezonowe. Akcja ma być powtarzana [...]