Nazwa/szczep: Saint Emilion Grand Cru 2009 / Union de Producteurs de Saint-Emilion / Merlot, Cabernet Franc, Cabernet Sauvignon
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Cena: 34,99 PLN
Miejsce zakupu: Lidl
Ocena: ***, polecane
W Lidlu mamy właśnie tydzień francuski, z tej okazji dyskont postanowił nam zaoferować w komplecie odpowiednie wino. Zamiast jednak rzucać kolejne Merlot w cenie 10PLN za litr, uderzył wysoko. Zaoferował nam wino z apelacji Saint Emilion, jednego z regionów najbardziej poważanych przez winnych geek’ów. I tu od razu zastrzeżenie, do takich okazji podchodzę zwykle dość sceptycznie. Dyskonty próbują zwykle przy tej okazji sprzedać wina o niekoniecznie najlepszej jakości, wykorzystując przy tym markę wysokiej apelacji. Samo wino zaś może być co prawda produkowane z winogron z danego obszaru, ale nie jest już wykonywane przez najlepszych producentów. Tak też jest i w tym przypadku, pod winem z Lidla podpisało się Union de Producteurs de Saint-Emilion. O ile zdążyłem się zorientować to stowarzyszenie wytwórców, którzy nie mają prawa do używania oznaczeń właściwych najbardziej cenionym winom z Saint-Emilion. Oczywiście to zupełnie win nie dyskwalifikuje! Dziwi jednak to, że UDSP zdecydowała się wyprodukować wino pod szyldem łączonym, czyli zlewkę spod znaku Saint-Emilion.
Po tych wszystkich zastrzeżeniach, należy powiedzieć, że testowane wino jest wcale niezłe. Pierwszy zapach raczej delikatny, beczkowy, ale spod niego przebijają się jakieś słodsze nuty. Żona powiedziała cukrow0-wiśniowe*, ja herbaciane. Smak wcale niezły, harmonijny, schowany alkohol, lekkie garbniki i nie wiem, jak to inaczej powiedzieć – niewulgarny. To wino delikatne, lekkie. Mi zasmakowało, żonie nieco mniej, ale ona jest wielką antyfanką Cabernet Sauvignon. Twierdzi, że każdy dodatek CS może zabić wino. :) Długo wahałem się między 4 a 3 *. W końcu przeważył argument ekonomiczny. Spytałem się, na ile wyceniam butelkę? Wyszło mi, że jestem w stanie za nią dać właśnie około 35-45PLN, ale nie więcej. Tak więc wino dobre, porządne, ale nie porywające.
–
* A potem stwierdziła (bez czytania składu!), czuję Merlot, Cabernet Sauvignion z tym jego kwachem i coś jeszcze. Czas mi odejść na emeryturę.
–
Grafika użyta we wpisie pochodzi ze strony:
http://www.flickr.com/photos/http2007/1116291269/lightbox/


2 comments
A. z d3d says:
maj 14, 2012
@ Joealex -> Dzięki za informację. :) Tu nie chodzi o cenę wina, bo – wbrew pozorom – pijamy nie tylko wina do trzech dych. Po prostu ten smak nie jest najulubieńszym smakiem żony, dobre Tempranillo, czy Pinot Noir – tak! Ale CB nie, nie i jeszcze raz nie.
Joealex says:
maj 14, 2012
Tutaj masz „profesjonalny” opis tego wina ;-)
http://www.lidl.ie/cps/rde/xchg/SID-DC3D6D10-32CF67C0/lidl_ri_ie/hs.xsl/4179_19209.htm
Nie wiem dlaczego twoja zona jest uprzedzona do Cabernet Sauvignon, dla mnie to najbardziej ulubiony szczep. Mysle ze gdyby sprobowala zamiast Caberneta do trzech dych, naprawde dobrej klasy wina na bazie CS z Bordeaux lub Kaliforni to by biegunowo zmienila zdanie ;-)
Jestem tego zupelnie pewien.