Nazwa/szczep: Corterosso Trilogia di Corteviola IGT
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Cena: 14,99 PLN
Miejsce zakupu: Biedronka
Ocena: ***, polecane
Ciąg dalszy przygód z Biedronką a propos włoskich win. Tym razem mieszanina Sangiovese, Primitovo i Nero d’Avola.
I wino jest fajne. pysznie owocowe z gładkim finiszem. Wchodzi niezmiernie gładko, lekko rozgrzewa. Spodoba się szczególnie tym, którzy nie lubią „kwasiorów”.
Z drugiej strony wino dość jednoznaczne, ale co tam! Spoko!
Przyp. A.: W zasadzie Gabryś już napisał, ale potwierdzam. To było zdecydowanie najbardziej owocowe wino wieczoru. Delikatne, lekko likierowe, wiśniowe. Bez pretensji. Zapach niezbyt mocny, ale to może dlatego, że podano je nieco zbyt schłodzone, a na ogrzanie w ferworze degustacji czasu nie było.


18 comments
alan says:
lut 18, 2012
Nie wiem czy są tacy co lubią „kwasiory” – ja z pewnością nie i dlatego to włsnie to wino jest dla mnie na 6 a primitivo i valpolicella to zaledwie sredniaki jakich wiele na półkach, choć może zbyt surowo dla primitivo. Biorąc pod uwagę wskaźnika cena/jakość tyma bardziej 6.
Skylla says:
lut 15, 2012
Dość słodkawe, ale fajne.
gab says:
lut 9, 2012
No ja wczoraj spróbowałem po raz kolejny tego primitivo. Niezłe, ale też dość słodkie. I chyba naprawdę co butelka to różny smak – jak piłem je kilka dni temu – mam wrażenie że było ZNACZĄCO mniej podchodziaszcze…
anarcha says:
lut 9, 2012
Spróbowałem ”primitivo” polecanego przez Bońkowskiego i choć faktycznie różnica na jego korzyść jest wyczuwalna nie uzasadnia jednak moim zdaniem takich anatem rzucanych przez niego na ”Corterosso”, choć faktycznie mankamentem czerwonych win obecnego ”włoskiego rzutu” jest zbytnia słodkość jak na wytrawne – zobaczymy jak z białymi, jutro spróbuję Gavi.
gab says:
lut 8, 2012
Mili – pozwolę sobie na ekspresję emocji – lubię WAS ;)
A tymczasem Wasze zdrowie!
gibson says:
lut 8, 2012
Zmieniam zdanie o Waćpanie ,bo oprócz wina dowcip i humor to jest to co lubię.Pozdrowienia
zmisiek1 says:
lut 8, 2012
Szanowny Gibsonie! Jeślim Waćpana uwagą swą uraził, przyjmijże moje plebejskie przeprosiny, jako że nie ze szlachty zagrodowej pochodzę i obce mi są ichniejsze zasady savoir-vivre.
Przyznać Ci jednak muszę, że RHOLNA pewien nietakt poczyniła, ujawniając swe czynności z fizjologią człowieka zakatarzonego związane! Biczować należało, a patrzeć czy równo puchnie!
Czy jednak człowiekowi ogłady pełnemu, wypada podobnych wyrażeń używać, nawet li tylko cytatem się posługując? Nie godzien jestem by to ocenić!
Wszak jak niżej zauważyłeś, świadczyć to będzie o mnie….
Przyszłościowo jednak miej na względzie czytając niewprawne me posty, większą uwagę zwracać na emotikony wypowiedziom towarzyszące.Co poniektórzy uważają, że całkowicie sens mogą odwrócić!
Z pozdrowieniem winnym ZM
I aby podkreślić pewnego „ducha” tego postu zakończę emotką: ;)
anarcha says:
lut 8, 2012
Właśnie dzisiaj piłem ze znajomymi – owszem, trochę ”szczupłe”, trochę kwaśne, trochę słodkie i średnio wytrawne ale wcale nie tak tragiczne jak to pastwił się Bońkowski – nie wiem, może to też kwestia towarzystwa ale gdyby faktycznie było tak paskudne nic by to nie pomogło, tymczasem całkiem miło weszło i moc ma taką jak na etykiecie napisano, więc chyba warto, być może jednak na tle innych butelek rzeczywiście nie wygląda najlepiej – ? Się obaczy.
A. says:
lut 7, 2012
@ Rholna -> Co to jest „bretokopyto”? :-)
gibson says:
lut 7, 2012
A poza tym don’t worry be happy i pijcie wino czego Wam wszystkim i sobie życzę
gibson says:
lut 7, 2012
szanowny Zmiśku1 jeżeli nie rozumiesz mojej uwagi to tylko świadczy o tobie,sorry.Drogi GAB ,to że ktoś ma inne odczucia niż twoje to nie zawsze znaczy że ma rację ani że Ty ją masz a może jest jeszcze jakaś inna racja.Poza tym jak wiesz smak i zapach wina zależy nie tylko od twoich odczuć czysto fizycznych ale także od rodzaju posiłku,pogody,twojego samopoczucia i wreszcie towarzystwa jakie Tobie towarzyszy przy spożywaniu tego nektaru Bogów.Pozdrowienia
zmisiek1 says:
lut 7, 2012
z zatkanym nosem miała degustować? :)
gibson says:
lut 7, 2012
Litości ,trochę kultury
(Po wysmarku – ja nie wiem czy te butelki są tak nierówne? Bo Primitivo zajedża bretokopytem w nosie, a na podniebieniu aluminium.)
rholna says:
lut 6, 2012
Po wysmarku – ja nie wiem czy te butelki są tak nierówne? Bo Primitivo zajedża bretokopytem w nosie, a na podniebieniu aluminium. Drastyczna różnica była już z Carignan ze stałej oferty – choć to była różnica rocznikowa ( 2009 pyszne acz proste czarne porzeczki, a 2010 to jest niezidentyfikowany rozwodniony kompot wieloowocowy) – ale też zdarzało mi się czytać skrajne recenzje butelek z tych samych „rzutów”, ktoś tam nawet próbował parę butelek ( nie pomnę gdzie i co konkretnie – może jutro poszukam) i tylko jedna była rewelacyjna a reszta dozlewna.
rholna says:
lut 6, 2012
może mi się wymagania obniżyły, biorąc pod uwagę totalnie zatkany nos od Świąt. Teraz próbuję owo primitivo – też smakuje ale trudno mi ocenić czy rzeczywiście dużo lepsze :D
gab says:
lut 6, 2012
Kurcze – zaczynam poważnie myśleć o testach intraetykietowych i interbutelkowych. Czasami mam wrażenie, że niby to samo wino, a tak się rozjeżdżają opinie, że to może kwestia dużych różnic na butelkach…
Choć z drugiej strony gdzie mi tam do Pana Bońkowskiego. Pewnie on ma rację a ja nie… ;)
gibson30 says:
lut 6, 2012
To wino to niestety porażka,zgadzam się w 100% z p.Bońkowskim .Natomiast polecam Primitivo di manduria też ocenione przez p.Bońkowskigo pozytywnie.Cena tych win ta sama a różnica w jakości kolosalna.
rholna says:
lut 5, 2012
Ekstremalnie pijalne – i na tą pogodę perfekcyjne – świetnie się nadało jako dodatek do herbaty z lekkim prądem – wystarczyły pi razy drzwi 2 łyżki by nadać pełny winny aromat.