Nazwa/szczep: Barefoot / Zinfandel  / USA
Rodzaj: różowe, półsłodkie
Cena: około 20 PLN
Miejsce zakupu: Wino ogólnodostępne
Ocena: **

Znajoma (dzięki Gosiu!) poleciła spróbować. Na tyle poleciła, że nawet pomogła zdobyć – na zakupach w Carrefour zakupiła komplecik z lekką pomyłeczką ;) – miały być 3 barefooty a wyszły 2 barefooty i jeden sutter home, o którym za niedługo też będzie.

Ja bardzo ostrożnie podchodzę do nowych wynalazków o dziwnych nazwach. Tego wina pewnie bym nie spróbował gdyby nie Gosia. Półsłodkie (fuj) różowe (fuj) z śmieszną etykietą (fuj) i naklejką „Brand of the Year 2007!” (fuj, fuj). No ale spróbowałem.

 

 

 

 

 

 

 

Czad! Naprawdę idealnie przypomina kompot truskawkowy. IMHO – gdyby mi postawili wino, kompot i barefoota – to barefoot byłby bliżej kompotu niż wina. Strasznie „babskie” wino, słodkie, nie czuć alkoholu, delikatne, świeżutkie, owocowe.

Dlatego idealne moim zdaniem na lato, schłodzone, nawet z wodą mineralną – można zapewne pic hektolitrami. Idealne do sałatek owocowych.Szczególnie polecam osobom, które nie lubią win ciężkich, kwaśnych, z „trudnym” smakiem…

Zupełnie nie mój styl wina. Dostaje 50 za wino. Ale jako „drink” ma u mnie mocne 85! Serio – zresztą sami spróbujcie!

 

 

 

I niedługo będzie jeszcze białe testowane.

PS. Filmu o analogicznym tytule jeszcze nie widziałem. Warto?
 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...