Nazwa/szczep: wino śliwkowe o nazwie nie do powtórzenia, 梅酒, Chiny
Rodzaj: białe, słodkie
Cena: 25,00
Miejsce zakupu: Wino ogólnodostępne
Ocena: ** dość dobre
To był ciekawy wieczór. Miało być orientalnie – więc pojawiło się również wino śliwkowe. Znałam do tej pory wina śliwkowe z Japoni Choya, a tu proszę również Chiny.
Pewnie znajdzie się wielu przeciwników, którzy wina nie-winogronowego nie uznają za wino, ale w Azji wszystko jest inaczej. A moim zdaniem naprawdę warto spróbować – i najlepiej do jakiegoś orientalnego jedzenia, bo samo w sobie jest trochę za słodkie.
Nasze pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne – wszyscy lubimy porto – i rzeczywiście 梅酒 budziło skojarzenia z porto… lub sherry…Gab przyznał, że woli porto.
Wszyscy potwierdzili, że jest baaardzo zielono-śliwkowe, w smaku, zapachu i kolorze. Zatem wypiliśmy wino i tak się rozpędziliśmy, że zjedliśmy również śliwki pływające w środku .. i te śliwki nas wykończyły. Było przezabawnie – i rano – przetragicznie.
Pamiętajcie: ŚLIWKI W WINIE = SAMO ZŁO!
Ps. I zapomniałam dodać wcześniej, że fajnie się wino otwierało.



5 comments
Tomek says:
sty 13, 2012
Też się przejechałem na tych śliwkach, nudności, ból brzucha, ogólna zamuła. Cały nastepny dzień. Uważać na śliwiki! :)
Jadzia says:
paź 3, 2011
wino dobre a śliwki zabójcze :)
wiosenny szczypiorek rośnie mi na głowie :)
karol says:
sie 30, 2011
Ciesz się – może połączenie śliwek i zestawu innych alkoholi miało tu większe znaczenie – na pewno śliwki przechyliły szalę kacowego poranka
Tukano says:
sie 26, 2011
Ja tam wpitoliłem sam wszystkie śliwki i nic mi nie było. Smakowały super, ukoiły mój smutek po tym że wino już się skończyło :)
fapermajster says:
sie 23, 2011
Co to znaczy, że rano było przetragicznie? Srania dostaliście po tych śliwkach czy jak? Jeżeli był kac po obaleniu 0,8L w kilka osób to marnie.