Karta Win na Jesień w Lidlu- oferta promocyjna 23.09-05.10.2019

Karta Win Na Jesien W Lidlu Do Trzech Dych Pl4

Była Karta na koniec lata, jest więc i na jesień. Klucza doboru nie znamy, ale nie naszą rolą jest w to wnikać, my pijemy i oceniamy;) Kosztowało nas to trochę gimnastyki, ale udało nam się skompletować całą listę po zjeżdżeniu połowy miasta. W nowej ofercie są już ocenione przez nas pozycje, oczywiście przypominamy je w tekście poniżej.

Oferta obowiązuje w Lidlu od 23.09 do 5.10 albo do pustek w magazynach.
------------

Riesling Clare Valley 2018 Do Trzech Dych Pl2

Tę pozycję zdążyliśmy już ocenić, zresztą przy okazji innej oferty promocyjnej Lidla, w której niemiecki dyskont prezentował wina z Nowego Swiata. Małe przypomnienie:

Riesling to lubiany w Polsce szczep, ale większość z nas zna go raczej z Niemiec, Alzacji, może Austrii. Nowy Świat kojarzy się z innymi odmianami. Nic dziwnego, w polskich marketach nie ma tego wiele. Testujemy pierwszy na dotrzechdych.pl australijski riesling z Clare Valley.

Riesling Clare Valley 2018

29,99zł (w promocji 24,99zł)

Białe, wytrawne

Australia

Nos, jak to rieslingi mają w zwyczaju, bardzo aromatyczny. Świeża brzoskwinia, chrupkie jabłko i zielona gruszka to pierwsze skojarzenia. Pojawiają się działkowe kwiaty, ananas, nieśmiała nuta nafty i mineralność. Może się podobać, zwłaszcza kiedy się trochę otworzy w kieliszku.

Mocno wytrawny, dużo bardziej niż najczęściej stojące na półkach dyskontów niemieckie sztuki. Zielone jabłuszko dominuje w smaku, dzielnie wspierane przez wyraźną limonkę, delikatny imbir, cień moreli. Żywa kwasowość uruchamia ślinianki do wytężonej pracy. Strukturę ma lekką, nie stawia większego oporu i łatwo prześlizguje się do gardła.

Świeży, apetyczny riesling. Nie jest szczególnie efektowny, ale smaczny i aromatyczny, porządnie zrobiony. Płacąc 25 złotych, nie przepłacimy i dostaniemy ciekawe nowoświatowe wino.

3,75/5

------------

Gisborne Pinot Gris 2018 Do Trzech Dych Pl
Wow, nie uwierzycie, jesteśmy w Nowej Zelandii, ale nie w Marlborough, ani w Hawke's Bay. Co więcej, nie pijemy nawet sauvignon blanc! Lidl w nowej ofercie zarzucił nam ciekawostkę w postaci szarego pinota z Gisborne, północnej części północnej wyspy. Takie ciekawostki lubimy, a jeszcze bardziej lubimy, jeśli zawartość butelki okazuje się równie interesująca. Sprawdźmy.

Gisborne Pinot Gris 2018
24,99zł
Białe, wytrawne
Nowa Zelandia, Gisborne

W nosie miks świeżości z egzotyką, raz na pierwszym planie nieco jabłka z gruszką, raz melon z białymi kwiatami, za to tłem rządzi szczypta ziół, akcent miodu i odległa, jednak wyczuwalna mineralność, główka zapałki. Intensywność jest niezła, aromaty ciekawe, choć nieoczywiste, nie tylko owocowe, "background" mocno się rozpycha w nozdrzach, co dla kojarzących Nową Zelandię z klasycznymi, marketowymi sauvignon blanc może być niespodzianką w niekoniecznie w dobrym kierunku. Nas jednak to intryguje i zachęca do wkładania nosa w kieliszek. Plusik!

W ustach już za to komercja na pełnej, kwasowość nieco wycofana, wino jest podpicowane nieco cukrem, dzięki temu jest miękkie, przyjazne, ale też nie ma w nim za bardzo energii i werwy. Jest smaczne, to na pewno, ma trochę ciała i przyjemne nuty cytrusów z owocami egzotycznymi, ale przyznajemy, że nudzimy się nieco przy nim. Może ten wielobarwny nos nastroił nas na jazdę bez trzymanki. 

Ciekawe dlaczego Lidl poleca je w swojej Karcie Win na jesień, naszym zdaniem mógłby być to hit balkonów minionego lata. Zbalansowane, przyjemne, no dobra, może momentami nudne, ale w chwilach marazmu zanurzamy nos w kieliszek i wszystko wraca do normy. Dobra flaszka by pogodzić freaków i początkujących winopijców.


3,5/5

------------

Macon Villages 2017 Do Trzech Dych Pl2
Chardonnay z Burgundii najczęściej kojarzy się z przesławnym Chablis, ale dalej na południe też ten znany szczep się uprawia (a gdzie się nie uprawia, można by spytać). Choć Macon nie ma aż takiego fejmu, to można tu znaleźć świetne szardo, bardziej owocowe niż zimne, mineralne wino ze wspomnianego regionu. Ostrzymy kubki smakowe na białego burgunda z Lidla.

Macon- Villages 2017
24,99zł
Białe, wytrawne
Francja, Burgundia

Nos początkowo tchórzliwie skryty, a jak pijecie dużo rieslingów albo sauvignon (a wiemy, że tak;), to wyda wam się szczególnie znikomy. Ale poczekajcie, parę minut w kieliszku i znajdziecie dojrzałe jabłka, brzoskwinię i tosta z masłem. Dla niektórych tego ostatniego może być za dużo, ale jednak zapach jest przyjemny i ciepły. Kciuk w górę!

Szukaliście lekkiego białaska na luźny wieczór? Pudło. Mamy tu całkiem masywne wino, ale udało się uzyskać niezłą kwasowość (znowu, jak na chardonnay, to nie riesling!). Żółte, kruche jabłka, melon i brzoskwinia razem z pestką dają owocowy rys. Jest i mocno podkreślony maślany popcorn. Woskowata struktura pozostawia swój ślad na języku. Finisz do jakoś bardzo długich nie należy, ale jest jak najbardziej akceptowalny.

Pomysł był, wino ma swój charakter i szereg gastronomicznych zastosowań (celujcie w tłustsze ryby i biały drób, makarony w jasnych sosach, risotto). Można pić samo, jeśli kwas "modnych", rześko-zielonych win Ci dokucza, ale pewniej szybko zmęczy cię nabiałowa struktura i smak. Jednak mimo, że jest robiona pod (wąską, ale wierną) publiczkę, to oceniamy je jako niezłe wino.

3,5/5


------------

Collin Bourisset Julienas 2017 Do Trzech Dych Pl

Wina z Julienas to wciąż Beaujolais, choć nie należy go mylić z winnym celebrytą Noveau. Hejterzy i miłośnicy tego baby-wina mogą być po równo zaskoczeni jak mocno się różnią te dwie interpretacje gamaya. Crus de Beaujolais robią wina ambitniejsze, dużo mocniej zbudowane, a najlepsze sporo zyskują po dłuższym czasie leżakowania. Zobaczmy czy za przykład może posłużyć flaszka z Lidla.


Collin-Bourisset Julienas Cru du Beaujolais 2017
29,99zł
Czerwone, wytrawne
Francja, Burgundia

Nos w średnio wysokich rejestrach, sok z czarnej porzeczki i świeże maliny pachną świeżo i przyjemnie. Delikatny banan przebija się dzielnie w towarzystwie czerwonych jabłek i soczystego granata. Dodatek truskawek i fiołków oraz kilka hojnych szczypt cynamonu i wanilii dopełniają kompozycję. Jest więcej niż dobrze, wąchanie zalecane w dużych ilościach.

W ustach zadziorne, nawet trochę złośliwe. Kwasowości jest tu sporo, jest też świeża, trochę jeszcze chropowata i lekko namolna tanina. Mnóstwo czerwonych owoców, wiśni i malin w akompaniamencie czarnych i czerwonych porzeczek. Trochę ściółkowo-ziemistych elementów dodaje powagi. Wanilia gdzieś się zapodziała, jest za to znajomy z nosa cynamon i pieprzne szczypnięcię. Nieźle zbudowane, zwłaszcza jak ktoś kojarzy gamaya z lekką czerwienią. Finisz? Jest, ale nie za długi.

Wyraziste, charakterne wino, brak mu jednak subtelności i dla niektórych będzie to marnotrawstwo gamaya. Rzeczywiście ostra tanina i wyraźna kwasowość w połączeniu z pieprzną ostrością pod koniec, mogą wydać się zbyt agresywne. My jednak myślimy tak: na czilałt przy Netflixie znajdzcie coś innego. Jednak do tłustego mięsa albo sosu przypasi, intensywny owoc wytrzyma to starcie, a kwas przyda się żeby przyciąć nadmiar tłuszczu.

3,5/5

------------

Medici Riccardi Chianti Classico Riserva 2015 Do Trzech Dych Pl

O Chianti słyszał pewnie prawie każdy, część próbowała, a wielu stwierdziło od razu, że Chianti nie lubi. Przynajmniej tak to wygląda wśród znajomych nam okazjonalnych bardziej lub mniej winopijców. Szansa jest, że ci pechowcy po prostu źle trafili. Pod tą nazwę kryje się mnóstwo różnych win, które oprócz nazwy i głównego szczepu mają ze sobą niewiele wspólnego: znajdziemy zarówno proste sikacze dla mas,  przyzwoite wina i jedne z najlepszych pozycji we Włoszech. Tych ostatnich raczej nie szukamy w marketach, ale warto pamiętać, że najmniejsza szansa na wtopę to wybór Chianti Classico; po prostu z jego produkcją wiąże się więcej regulacji i wymogów. Sprawdzamy, jak wypali propozycja Lidla. Choć musieliśmy za nie dać więcej niż nasze standardowe trzydzieści złotych, to przekonały nas dobry rocznik i oznaczenie Riserva.

Medici Riccardi Chianti Classico Riserva 2015

39,99zł (w promocji 34,99zł)

Czerwone, wytrawne

Włochy, Toskania

Pachnie mocno. Bardzo dojrzałe wiśnie to pierwsze skojarzenie, ale jest trochę maliny i śliwki. Mieszanka ziół i aromat działkowej szklarni z pomidorami w tle, wspiera lekka nuta opalanego drewna.  Od wina powyżej naszego limitu zawsze oczekujemy więcej. Zamarzyły nam się subtelne niuanse, chociażby obietnica głębi- znaleźliśmy jedno i drugie.

Po spróbowaniu zalewa nas gęsta, wiśniowa fala oparta na średnim ciele i kwasowości, która zaczyna się już ładnie komponować. Na duży plus miękkie, okrągłe taniny- czuć, że miały chwilę aby dojrzeć i złagodnieć. Nielubiący trzaskających garbników powinni być zadowoleni. Przemawia do nas subtelna ziołowość i przyjemna pikanteria. Liściasta zieloność nadaje winu trochę świeżości. Choć smak nie jest jakoś szczególnie głęboki jak na klasę, którą sugeruje etykieta, to nie jest przynajmniej jednostajnie a całość wieńczy niezłej żywotności finisz.

Gdybyśmy to postawili w jednym szeregu z najlepszymi Chianti Classico, konkurencja by je brutalnie znokautowała. Na tle większości win marketowych wypada jednak bardzo dobrze, czuć rękę winiarza, nie przemysłową taśmę. Nie jest bezpośrednie, każe się chwilę zatrzymać i zastanowić. Raczej warte swojej ceny, ale więcej byśmy nie dali. Dobry wstęp do toskańskich win, ale na pewno nie okazja dla tych, którzy mieli z nim więcej do czynienia.

4,5/5


---------------

Heredad Baez Luxury Wines Tempranillo Do Trzech Dych Pl

Potężna, ciężka jak diabli butelka z fikuśnymi ornamentami i słowem-kluczem "luxury" powtórzonym trzy razy na etykiecie, na dodatek bez rocznika, budzi obawy. Dlaczego? Takich zabiegów na najlepszych winach nie znajdziecie wcale, albo przynajmniej bardzo rzadko. Bo chociaż to oczywiście produkty luksusowe, nie muszą o tym mówić głośno, bronią się jakością. Wiecie co mówią o facetach jeżdżącymi Hummerami? No właśnie. Czy kastylijskie tempranillo z Lidla imponującą flachą kompensuje sobie braki, czy to doskonała oprawa do świetnego wina?

Heredad Baez Luxury Wines Tempranillo
24,99zł
Czerwone, wytrawne
Hiszpania, Kastylia

Aromat nieśmiały, potrzeba trochę wysiłku, by się do niego dobrać. Uporczywe mieszanie sprawi, że pojawi się wiśnia i liście słodkiego tytoniu. Pojawia się zapach dębowych klepek, a całość jest raczej jednostajna, słodkawa i płytka.

Dojrzałe czereśnie i konfitura z wiśni ustępują mocą tylko grubo ciosanym taninom. Spora dawka kwasowości, ale jak na wino prezesa przystało wyczuwalny resztkowy cukier. Choć nie jest wodniste, to ciało ma dużo lżejsze, niż sugeruje nam grubaśne opakowanie. Wyraźny, niewkomponowany posmak dębowych wiórów i lekkie pieczenie na języku. Można to wypić bez problemu, ale bez żadnej refleksji, a przyjemności w tym tak se. Błyskawiczna końcówka jest odpowiednim podsumowaniem.

Banalne i nudne, niestety flaszka to zmyłka, nie znajdziemy w nim nic luksusowego. Takie rzeczy kupuje się w trzylitrowych kartonach. Wino z fabryki, które tanimi sztuczkami zaklina rzeczywistość. Nie zepsute czy spaczone, po prostu nijakie wino, za które dalibyśmy nie więcej niż piętnastaka w porywach, dychę więcej płacimy za nadmiar szkła i wątpliwej urody tłoczenia. Nie dajcie się nabrać.

2/5

------------

Cimarosa Cabernet Sauvignon Do Trzech Dych Pl
Król czerwonych winogron - cabernet sauvignon od królowej lidlowskiej niskiej półki - Cimarosy. W kategorii cena/jakość jeszcze się na niej nie zawiedliśmy - oby południowoafrykański kolega utrzymał tę passę.

Cimarosa Cabernet Sauvignon South Africa
13,99zł
Czerwone, wytrawne
RPA

Zapach nieco bardziej zadziorny od merlota z tej samej serii, pachnie młodo i świeżo; czerwona porzeczka, wiśnia, do tego szczypta ziołowości i nut roślinnych. Wybija się też nieco nuta alkoholowa. W ustach całkiem zaznaczona kwasowość, tanina również obecna, co prawda delikatna, ale chociaż jest. Smak nie jest może mocno intensywny, ale nie można powiedzieć, że wino jest puste - tli się gdzieś w ustach nuta czarnej porzeczki i odrobina czarnego pieprzu. 

Jakościowo podobnie do niegdyś opisywanego merlota, pytanie, czy idziemy na spokojnie czy bardziej zadziornie? Jeśli lubicie trochę więcej wibracji w winie - cabernet od Cimarosy będzie dobrym wyborem w tej cenie.

4/5

------------

Cimarosa Shiraz 2018 Do Trzech Dych Pl
Ile mocy australijskiego shiraza udało się zamknąć w butelce w cenie kilograma winogron? Czy faktycznie będzie "Bold & Spicy", jak głosi etykieta? Cimarosa jest ekspertem w dziedzinie wyciskania maksimum przyjemności z każdej złotówki, więc nie zostaje nic innego, jak im zaufać, wyciągnąć dychę z groszem z kieszeni i kupić tę flachę. Woltaż się zgadza więc minimum opłacalności jest osiągnięte na starcie.

Cimarosa Shiraz 2018

12,99zł

Czerwone, wytrawne

South Eastern Australia

W nosie jest całkiem po australijsku, sporo śliwek i czarnych jagód na starcie, nie do końca świeżych, lekko trącących kompotem, ale w granicach przyzwoitości. Dalej wjeżdżają klimaty odbeczkowe (a może odwiórowe?), skóra, czarny pieprz, subtelna nutka wanilii. Nieźle, co prawda intensywność i głębia tych aromatów jest na poziomie niezbędnego minimum, ale ciężko też się doszukać czegokolwiek odrzucającego.

W ustach poszli nieco bardziej po bandzie, kwasowości mamy całkiem sporo, nieco gryzącej, dobrze zbudowane, wypełnia usta sporą dozą śliwkowo-powidłowo-jagodowego smaku, a kończy się pieprznym finiszem i umiarkowaną ilością gładkich tanin. Wszystko fajnie, ale czy to wszystko "siedzi w mixie"? Średnio, kwasowość  hasa sobie samopas, wino jednak szybko ucieka z ust, czuć, że te smaki nie przychodzą gładko, tylko smagają nas po paszczach jak łobuzy z jeżyckich bram.

Wino nie jest idealne, ale, do licha, kosztuje trzynaście złotych. Konkurencja w tej cenie oferuje bezsmakowe oranżady, a tu mamy pełnoprawne i całkiem ciekawe wino, o którym można zbudować dłuższą wypowiedź. Bardzo proszę więcej takich propozycji w tej cenie).

4/5

 
------------
Ciekawy wybór, zróżnicowany geograficznie i cenowo, a większość propozycji trzyma poziom, poza jednym, co zaczyna być standardem;) Fajnie, że są promocje na dwie dobrze znane serie: Cimarosa i Winemaker's Selection, zwłaszcza regularsi Lidla powinni się cieszyć. Zabrakło nam jakiegoś brylanta, bo jednak Chianti Classico powyżej trzech dych nie jest aż taką okazją. Za dwa tygodnie nowa gazetka- szukajcie recenzji na fejsbuniu i na dotrzechdych.pl:

Zobacz koniecznie