Karta Win Węgierskich w Lidlu - oferta promocyjna 21.10-02.11.2019!

Wina Wegierskie Lidl Do Trzech Dych Pl2

Polak, Węgier - dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki. Z winem. Węgierskim najlepiej, bo my, jako naród, je cenimy i lubimy, a wątpię, żeby polskie wina były szczególnie popularne na Węgrzech. Wina te wzbudzają w nas pozytywne uczucia nie tylko ze względu na narodowe zażyłości, ale też pijąc je mamy poczucie dobrze zainwestowanych pieniędzy – skojarzenie z przywożonymi w bagażnikach z wycieczek nad Balaton niedrogimi, lecz bardzo smacznymi, czerwonymi winami kupowanymi prosto u producenta nie pozwala dopuścić myśli, że węgierski przyjaciel mógłby od nas zdzierać jak chciwy Francuz czy Włoch.
Oferta Lidla jest dosyć zachowawcza – brak tu oryginalnych niespodzianek, jak w ostatniej karcie niemieckiej – kilka Bikaverów, Tokajów, Muscat, Cabernet i Portugieser. Cieszą nas aż cztery wytrawne czerwienie i dwa słodkie Tokaje       ( <3 ), martwi brak wytrawnej bieli – cóż, może marketing Lidla stwierdził, że to już nie ta pora roku. 

Sprawdźmy wszystkie wina z tej oferty!

===========================
Fischer Muscat Ottonel Do Trzech Dych Pl 1
Fischer Muscat Ottonel
14,99zł
Białe, półsłodkie

Półsłodki Muskat – to już brzmi jak przepis na sukces do zadowalania cukrolubnych tłumów. Muskaty są miękkie, słodko-aromatyczne, pociągające, a do tego wytrawność w dolnych rejestrach. Zobaczmy, ile tych przyjemności udało się zamknąć w butelce za piętnastaka.

Generalnie są w bukiecie elementy, za które lubimy muscata – perfumowana nuta pomarańczy, płatków róży, do tego odrobina jabłkowej świeżości. Intensywność może nie jest zbyt duża, zapach jest nieco „krótki” i nieco chemiczny, ale patrząc na cenę tego trunku dalsze czepialstwo zdaje się nam nietaktem.

W ustach natomiast już za dobrze nie jest, wino poza słodyczą nie ma za bardzo żadnych przyjemnych akcentów, ma dziwną, cierpką kwasowość, jest wodniste, krótkie i dziwnie gorzkie na finiszu.

Do wąchania może się nadaje. Jeśli jednak, o dziwo, macie zamiar swoje wino też wypić, zdecydowanie wybierzcie coś innego.

1,5/5
----------------------------
Portugieser Semi Sweet Do Trzech Dych Pl 1
Portugieser Semi Sweet
11,99zł (8,99zł przy zakupie dwóch)
Czerwone, półsłodkie

Portugieser jest co prawda często częścią mieszanki w Egri Bikaverze, jednak jednoszczepowego węgierskiego wina z niego zrobionego nie widuje się zbyt często. Od półsłodkiej flaszki za mniej niż dychę nie oczekujemy jednak oddania charakterystyki szczepu – ma być po prostu pijalna. Sprawdźmy, czy to się udało.

Czereśniowo-landrynkowy nochal, płaski i banalny to w sumie coś, czego się spodziewaliśmy od tej flaszki. Nie ma o czym mówić, aromat spełnia absolutne minimum, by mówić o nim „akceptowalny” i ani grama więcej.

W ustach dostajemy półsłodką lemoniadę wiśniową, z symboliczną kwasowością i taniną, smakiem zbudowanym na cukrze, i, by doszukać się jakiegoś pozytywu, średnio-długim finiszem z leciutko pikantnym akcentem.

To nie jest tak, że to wino jest paskudne. Kosztuje w promocji 9zł, da się je wypić, nawet trzeba przyznać – nieźle wjeżdża. Trzeba je jednak oceniać w kategorii może lekkiego drinka – Hellena wiśniowa z czterdziestką dałaby podobny efekt.

2/5
---------------------------

Tokaji Amethyst Szamorodni 2017 Do Trzech Dych Pl 2
Tokaji Szamorodni Amethyst 2017
17,99zł
Białe, słodkie

Kiedy ciśnie was na słodkie Węgry, a nie chcecie wydawać małej fortuny na Tokaja aszu, zapewne skończycie z Szamorodni. To takie baby aszu, też słodkie, też częściowo z gron ze szlachetną pleśnią, też beczkowane… Nie tak bogate i eleganckie jak aszu, ale za to dostępne za ułamek ceny. Zobaczmy, co dostajemy w Lidlu za niecałe dwie dychy.

Nos niezbyt intensywny i głęboki, ale spełniający założenia stylu. Jest wyraźna nuta botrytisowa, lekko grzybowa, do tego dawka miodu i słodkich, kandyzowanych owoców. W porządku, zrobi wrażenie na tych, którzy nie znają tych klimatów, ci bardziej obyci raczej nie znajdą tu oczekiwanej głębi i wielowymiarowości win po szlachetnej pleśni.

W ustach ponowne historie jak w ustach – jest sporo słodyczy, szczypta kwasowości dla kontry (może nawet zbyt wyraźna), nuty kandyzowanej brzoskwini, miodu i pigwy w palecie, ale brakuje oleistości ciała, długości, głębi, a finisz objawia się dziwną, ziołową goryczką.

Wino jest niedrogie, i dlatego widzimy dla niego zastosowanie takie. Kup, jeśli nie piłeś słodkiego Tokaja. Jeśli ogólny charakter ci podpasuje, kup wtedy coś klasowego, bo ta flaszka taka nie jest. Jeśli jednak już wiesz, że lubisz Aszu, to odpuść temat. Zatęsknisz tylko za rasowymi zawodnikami.

2,5/5
--------------------------------
Juhasz Egri Cuvee 2018 Do Trzech Dych Pl 1
Juhasz Egri Cuvee 2018
14,99zł (11,99zł przy zakupie dwóch)
Czerwone, wytrawne

Ponownie wino od producenta Juhasz, ponownie z Egeru, jednak nie jest to Bikaver, a Egri Cuvee. Być może nie było beczkowane, może nie spełniło innych warunków apelacji, a być może sam producent chciał rozróżnić dwie marki – tego nie wiemy. Mamy tylko nadzieję na kolejną do naszego arsenału pijalną flaszkę za nieprzyzwoicie niskie pieniądze. Sprawdźmy.

W pierwszej chwili pachnie generalnie tak sobie, owocowo, ale nie tak świeżo jak lubią pachnieć takie młodziaki. Po chwili jednak prosty aromat wiśni uzupełniają nuty pieprzno-ziołowe, a całość robi się nieco głębsza i ciekawsza. Jak na tę półkę cenową naprawdę nieźle.

Z jednej strony pijalne, z drugiej dziwnie niezbalansowane. Ma wycofaną kwasowość, średnio-lekkie ciało, ale na finiszu czai się spora pieprzność i lekka ziołowa gorycz. Dla jednych może być to punkt do efektu „wow”, my oddalibyśmy ją jednak za odrobinę więcej soczystości.

W tej cenie nie ma co wybrzydzać. Wino smaczne, trochę pogubione w swoich parametrach, ale nawet jako tako charakterne i udane. Tak wyobrażamy sobie niedrogie Węgry przywożone z wycieczek w bagażnikach aut naszych rodzimych turystów.

3,25/5
---------------------------------------
Gunzer Tamas Cabernet Sauvignon Villany 2017 Do Trzech Dych Pl 1
Gunzer Tamas Cabernet Sauvignon Villany 2017
19,99zł
Czerwone, wytrawne

Najbardziej wysunięty na południe region winiarski Węgier – Villany, słynie z dobrze zbudowanych, często świetnej jakości win czerwonych. Nic dziwnego, że sadzi i winifikuje się tam caberneta, podstawę wielu muskularnych win z ciepłego klimatu. Jak wypadnie w wersji południowo-węgierskiej?

Nie trzeba mocno wkładać nosa do kieliszka, bukiet sam się z niego wypycha i ochoczo serwuje nam swoje walory. A mamy tu lekko rozgotowaną, kompotową wiśnię, jeżynę, śliwkę. Nuty są mocno owocowe, dojrzałe, czuć ciepło południowych Węgier. Na finiszu przychodzi jeszcze akcent drewna. Nieźle, choć przydałoby się nieco więcej głębi.

Ciepłe w ustach, nieco przypominające cabernety z Nowego Świata. Kwasowość stoi na umiarkowanym poziomie, nie ona jest tu najważniejsza, wino odzywa się mocno dojrzałym owocem, wiśnią, lekko konfiturową śliwką, z nutą powideł, skóry i delikatną pikantnością na finiszu. Do tego ma sporo ciała, a taniny są szorstkie, ale podane w rozsądnych ilościach.

To wino może się podobać. Za dwie dychy daje poczucie picia krągłego caberneta. Wycofana kwasowość będzie dla przewrażliwionych na tym punkcie kolejnym argumentem za kupnem tej flaszki. Lubimy więcej kwasowości w cabernetach, ale to tylko kwestia gustu. Biorąc pod uwagę szereg zalet tego wina nie przystoi wystawić innej oceny niż pozytywna.

4/5    
-----------------------------------
Bolyki Egri Bikaver 2016 Do Trzech Dych Pl 2
Bolyki Egri Bikaver 2016
24,99zł
Czerwone, wytrawne

Bycza krew od znanego producenta, z piękną etykietą (w stylu kart z gry Dixit), konkursowym złotym medalem i rekomendacją lidlowego sommeliera. Czy potrzeba dodatkowych rekomendacji? Oby nie rozczarowało, zawód byłby bolesną niespodzianką.

Wino jest bardzo nieśmiałe w aromacie. Wręcz zaskakująco skryte. Dopiero po zawziętym machaniu kieliszkiem i kilku głębszych wdechach ukazuje nuty dojrzałej wiśni, śliwki (a jakże) węgierki, likieru z owoców leśnych w tle i delikatnym muśnięciem eukaliptusa. Ślad beczki objawia się jedynie w postaci delikatnej nuty starej skóry. Szkoda jedynie tej chuderlawej intensywności.

Jeśli wino było nieśmiałe w nosie to dlatego, że cały jego wigor poszedł w strukturę i smaki. Ma sporo ciała, zaznaczoną i kwasowość, i taninę, ale razem z całą konstrukcją wina grają w jednej drużynie, równoważą się, mamy wrażenie bogactwa, ale nie przesytu. Do tego głęboki, śliwkowo-pieprzny smak z nutą czekolady i konfitury (bez skojarzeń ze stereotypowym, dżemowym primitivo broń Boże) i mamy pełen sukces w kieliszku.

To naprawdę dobre wino. Szkoda, że aromat jest słaby, bo ocena byłaby bliska maksa. Za eleganckie, głębokie i mocne doznania w ustach jesteśmy zobligowani jednak do wystawienia mocnej czwóreczki!

4/5
------------------------------------------

Juhasz Egri Bikaver 2016 Do Trzech Dych Pl 5
Juhasz Egri Bikaver 2016
24,99zł
Czerwone, wytrawne

Bycza krew niejedno ma imię, o czym dobrze świadczy historia tego wina z rocznika 2011, które podzieliło blogerów. Wtedy było zwiewną i lekką interpretacją Egri Bikavera w cenie 19,99zł. Od tamtej pory przybyła mu nowa forma butelki oraz 5 złociszy do ceny półkowej. Czy w związku z tym zmienił się też jego charakter? Sprawdźmy.

Bikaver o bardziej czereśniowo-ziołowych klimatach w bukiecie od większości kolegów z regionu, lekko drapiący w nosie, z wyczuwalną pestką i ziołowym pieprzem. Szkoda, że intensywność nieco kuleje, a poszczególnych nut trzeba się nieźle naszukać.

Totalnie ciekawe w ustach. Ale uwaga, nie dla każdego. Ciała nie wydaje się być zbyt dużo, ma za to wyraźnie podkreśloną kwasowość, odrobinę dziarskiej taniny, nuty pestek, czerwonych owoców i ziół w palecie oraz dość długi i pikantny finisz.

Smakuje jak mariaż pinota z nebbiolo, podkreślony węgierskim wigorem. Nie wiem, czy to obrazowe porównanie – w każdym razie nas wino zaintrygowało i butelka zniknęła nadspodziewanie szybko. Polecamy spróbować samemu.

4/5
--------------------------------------------------
Royal Tokaji Cuvee Late Harvest 2016 Do Trzech Dych Pl 2
Royal Tokaji Cuvee Late Harvest 2016
29,99zł
Białe, słodkie

Kolejna słodka węgierska propozycja (serce się kraje, że nie dali jakiegoś aszu dla pełnego przeglądu pola) – late harvest. Schemat produkcji podobny, jak przy szamorodni, z tym, że krótszy pobyt w beczce powinien pozwolić zachować winu bardziej owocowy charakter. Sprawdźmy, jaki będzie efekt, oraz czy trzy dyszki za półlitrową flaszkę jednak nie zabolą.

Ciekawy nos, bo faktycznie zachowuje cień charakteru znanego ze słodkich, szlachetnych aszu, ale z dominującym owocowym charakterem. Mamy tylko odrobinę botrytisowych, pleśniowo-grzybowych nut, schowanych gdzieś w tle, na pierwszym planie za to przyjemne, dojrzałe owoce tropikalne, trochę miodu, banana i kwiatów. Słodycz naturalnie dominuje, ale obecny jest też element odświeżający, co dobrze balanuje całość. Brawo!

W ustach świetny balans między kwasowością a słodyczą (w słodką stronę, naturalnie, ale kontra jest wyraźnie zaznaczona), długie, gęste, z całą paletą smaków. Mamy kandyzowane owoce, brzoskwinie z puszki, miód… Finisz trwa długo, zostawiając elegancki, słodki posmak z lekką nutą goryczy, dodającej powagi całej konstrukcji.

Coś pięknego. Spędziliśmy przy nim bardzo miłe chwile. Można delektować się nim solo, pijąc małymi łyczkami, można też popić nim sernik. A najlepiej – kawałek pleśniowego sera. Akurat w Lidlu jest Stilton na promocji. Nie dajcie się dwa razy namawiać.

4,5/5

Zobacz koniecznie