WYPRZEDAŻ win czerwonych w Biedronce - PANEL! cz. I.

2019 06 03 15 38 47

Jako, że zarówno piszący jak i czytający ten blog są ludźmi przedsiębiorczymi, rozsądnie dysponującymi środkami pieniężnymi zwłaszcza przy inwestowaniu w napoje wyskokowe, nie gardzimy nigdy promocjami. A w nich bryluje na rynku ostatnio Biedronka, najpierw rozpieszczając nas ofertą -50% na drugą flaszkę, a teraz WYPRZEDAŻĄ win czerwonych. Nie mogliśmy w tym przypadku nie sprawdzić tej oferty a Was, czytelnicy zostawić bez wiedzy co, naszym subiektywnym okiem, warto ściągnąć z półki w czasie zakupów. A więc do dzieła:


PRZEGLĄD WYPRZEDAŻY BIEDRONKOWEJ CZ. I :

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Geyser Peak Zinfandel 2016

Czerwone wytrawne

USA, California

15zł (z 19,99zł)


Taniutki zinfandel pochodzący z Cali, ale butelkowany w UK. Co ciekawe, podczas podróży przez ocean przybyło mu procentów (na pierwotnej naklejce 13,5%, na polskiej 14%. Dolali czegoś na statku? :) )


Zaczyna się nienajgorzej, subtelny zapach śliwek, jeżyn, przegotowanych wiśni, a właściwie wraz z delikatną nutą wanilii przypomina to aromat jogurtu wiśniowego. Niska kwasowość, pełne ciało, gładkie taniny i garść cukru resztkowego to coś co spodoba się amatorom stylu tanich primitivo (wszak zinfandel to nazwa Jankesów na ten właśnie szczep). Smak pozostawia jednak do życzenia, jest płaski i mdły. Finisz lekko pieprzny, to fajnie, nadaje trochę zadziora temu bądź co bądź nudnemu i prostemu winu. Dla fana półwytrawnych win z Apulii – może być. Można też kupić dla świetnego stosunku cena/woltaż (14% za 15zł!).

2/5

 ----------------------------------------------------------------------------------

Havenscourt Zinfandel 2012

Czerwone wytrawne

USA, California

20zł (z 29,99zł)


Rocznik 2012 – wow, naczekała się ta butelka zanim ściągnąłem ją z półki. Czy to taka paskuda, że nie było na nią chętnych? Czy przetrwało próbę czasu leżakowania w biedronkowych magazynach?


Zaczyna się źle – drażniący budyniowo-powidłowy zapach śliwek atakuje nozdrza, wszystko podkręca jeszcze nuta spirytusowa. Nos jest naprawdę nieprzyjemny, likierowo-duszący, ani śladu jakiejkolwiek owocowej świeżości. Aż się boję, co będzie dalej...

… Strach był jak najbardziej na miejscu. Gęsty, mdły ulepek, smakuje jak odparowany kompot śliwkowy z wódką. Przeekstraktowane, przebeczkowane, padnięte już zapewne od leżenia na magazynie wino bez sensu. Nope, next please...


1/5

 -----------------------------------------------------------------------------------

Pardon my French Wanto To* Ventoux

Czerwone wytrawne

Francja AOP Ventoux

15zł (z 16,99zł)


Wesoła etykieta z rowerzystą (wszak przez Ventoux przebiega trasa Tour de France) oraz „zabawna” gra słów „want to” - „Ventoux” (tak zabawna, że musiałem ją wygooglować, bo zachodziłem w głowę, dlaczego dali gwiazdkę * przy „want to*”) zwiastuje szczere i wesołe wino. Czy tak jest w rzeczywistości?


Nos bardzo świeży, żywy, wiśniowo-malinowy podszyty ziołowym tłem. Zachęcający, po dwóch poprzednich zinfandelach degustowanych w panelu działa jak pastylka Hallsa.

Żywa, energetyczna kwasowość gra pierwsze skrzypce. Jest naprawdę fajna, odświeżająca, chrupka, daje przyjemny nerw temu winu. Smak nie jest powalający, dość jednowymiarowy ale szczery, przyjemny, jest właściwie przedłużeniem tego, co czujemy w nosie. Finisz umiarkowanie krótki ale bez tragedii, tanina zaznaczona ale gładka.


Bardzo przyjemne, proste, codzienne wino z grupych tych świeżych, z wyraźnie zaznaczoną kwasowością. Schłodzić, wziąć pod pachę i gnać na rower!


Ocena: 4/5

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Ventopuro Pinot Noir 2016

Czerwone, wytrawne

Chile, Itata Valley

20zł (z 24,99zł)

 

Chilijski pinot noir. Kraj, który jest niejako symbolem przystępnych win w stylu nowoświatowym oraz najbardziej europejski, kapryśny, zimnolubny szczep winogron. Co wyjdzie z tego egzotycznego połączenia?


W nosie wyczuwalne klasyczne dla szczepu nuty czerwonych owoców, zwłaszcza poziomek, czerwonej porzeczki, jest trochę obórki (tak, to komplement) i akcentów ziołowych w tle. Zapach jest złożony, świeży, chce się wkładać nos do kieliszka. Kwasowość zaznaczona, tanina również, finisz umiarkowanie długi z posmakiem gorzkiej czekolady. Brakuje jednak harmonii tych składowych, każda gra w swojej tonacji. Wino jest na pozór ciekawe, brakuje mu jednak współczynnika „smaczności”. Daje jakieś pojęcie o charakterystyce szczepu pinot noir, można kupić z ciekawości jednak dla samej przyjemności picia da się lepiej ulokować dwie dyszki.


2/5

---------------------------------------------------------------------------------------------
Hardys Crest Cabernet/Shiraz/Merlot 2016

Czerwone, wytrawne

Australia, South Eastern

15zł (z 19,99zł)


Elegancka etykieta, nowoświatowe pochodzenie oraz zawartość w składzie aż trzech klasycznych szczepów, których nazwy elektryzują winomaniaków. Przepis na sukces?


W zapachu nieśmiałe, trzeba się sporo nakręcić kieliszkiem, żeby wgryźć się w jego niuanse. Są czarne porzeczki, śliwki, trochę dymu, Fajne, złożone ale subtelne. W smaku dość miękkie, wpadające wręcz w półwytrawne, o łagodnej kwasowości, miękkiej taninie, w palecie przeważają konfiturowe czarne owoce, w tle gra odrobina wanilii. Jest to przyzwoite, bezpieczne wino, dobry wybór na rodzinną kolację coby zadowolić i ciocię Krysię, co pija tylko półsłodkie i nowobogackiego szwagra, co chce czerwone pod steka. Gdyby miało trochę więcej zadziora, któryś parametr na wyższym poziomie, coś, na czym można by skupić uwagę byłoby naprawdę nieźle.

A tak tylko 3/5.

 ----------------------------------------------------------------------------

Finca La Solana Seleccion Especial 2015

Czerwone, wytrawne

Hiszpania, D.O. Jumilla

16,99zł


Dobrze znane zarówno klientom dyskontowym, jak i importerom-specjalistom. Wino dostępne nigdyś tylko dla rynku HoReCa kilka lat temu przebojem wdarło się na rynek marketowy, zyskując uznanie zarówno wśród konsumentów jak i w prasie branżowej. Jak radzi sobie rocznik obecny w tym momencie w sklepach?


W nosie śliwkowe, lekko dymne, nozdrza drażni lekka nuta alkoholowa (woltaż w końcu aż 14,5%). Kwasowość raczej w średnio-niskim rejestrze, tanina zaznaczona, dość szorstka. Wino ma sporo ciała, smaku spod znaku śliwki, wiśni, nieco rozgotowanej jednak nie sprawiającej wrażenie męczącego ulepka, raczej prężącego muskuły winnego kulturysty. Smak wypełnia całą jamę ustną, intensywny finisz trwa długo, jest pieprzy, ziołowy. Wino jest może i zbyt suche, łodygowe, jednak pijąc je ma się wrażenie obcowania z produktem zdecydowanie droższym niż 16,99zł, jakie życzy sobie za nie dyskont. Butelka do zadań specjalnych za mniej niż dwie dychy – cieszę się, że mam ją na półce na wyciągnięcie ręki. Polecam kupić i wam, daje pojęcie o stylu win gorącej południowej Hiszpanii, udaje lepsze niż jest (skutecznie udaje), kosztuje grosze.

Me gusta!


4/5

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Ophicus Gran Reserva 2010

Czerwone, wytrawne

Hiszpania, D.O. La Mancha

20zł (z 24,99zł)

Ah... to wino zwraca uwagę na półce. Mityczny napis GRAN RESERVA na etykiecie, stary rocznik oraz przede wszystkich ZŁOTA siateczka oplatająca butelkę... Nie no, to musi być sztos nad sztosy...

No dobra, na prezent dla nieświadomego winopijcy bierzcie w ciemno – te trzy cechy na pewno zrobią wrażenie na laikach. Czy warto jednak kupić dla własnej konsumpcji?

Aromat jest skryty, warto mu dać paręnaście minut w kieliszku by się nieco otworzyło. Wino pachnie subtelnie lecz złożonie, wiśnia, czerwona porzeczka, nuty balsamiczne, trochę ziołowości. W smaku jest zbalansowane, kwasowość z taniną tworzą harmonijną całość. Nie wypełnia może ust, nie świdruje zmysłów, nie zapada w pamięć, nie będę o nim śnił w nocy jednak nie mogę się naprawdę do niczego specjalnie przyczepić i mimo wstępu, który zwiastował prześmiewczą recenzję wina z mało prestiżowej apelacji odzianego w badziewną złotą siatkę muszę oddać sprawiedliwość, że jest to bardzo przyjemne, zbalansowane, harmonijne wino, które pije z przyjemnością. Oczywiście zapomnijmy przeżyciu doznań, które doświadczamy pijąc dobrą Rioję Gran Reservę – to nie ten poziom. Butelka ta daje jednak jakieś pojęcie o ewolucji wina pod wpływem czasu i pozwala konsumentowi czerpać z siebie przyjemność. Jestem za, dobrze zainwestowane dwie dychy.

4/5

 

Część druga już pojutrze, stay tuned!

 

Zobacz koniecznie