Bydło jest bydło

Nazwa wina:
Rodzaj wina: Czerwone, Wytrawne
Miejsce zakupu: Lidl
Ocena DO TRZECH DYCH:
Cena: PLN

 

To pierwsza z serii notek, w których zespół d3d* recenzuje całą serię butelek. Długo zastanawialiśmy się nad winem, które byłoby godne inauguracji cyklu. Nasz wybór padł na Egri Bikaver, w końcu to wino, którego nazwa przez długie lata była prawie synonimiczna z tanim winem, i które popularnością mogło się równać tylko z Sophią. Czy legenda jest jednak warta swojej ceny?

W szranki stanęło 6 win (etykiety oznaczone są na obrazku odpowiednimi numerami, numery oznaczają też miejsca przyznane w naszej klasyfikacji):

  1. EB 2008 z Egri Csillagok ZRT. - kupione w Realu (cena około 15PLN)
  2. EB 2008 z Lidla (cena 8,99 PLN)
  3. EB 2008 dystrybuowane w Polsce przez firmę TIM (cena 15,47 PLN, kupione w Carefour);
  4. EB 2008 z Egri Csillagok ZRT (cena 12 PLN, kupione w Społem)**
  5. EB produkowane dla Auchan (cena 9PLN)
  6. EB 2008 z Varga Pinceszet (cena 9,99PLN, kupione w E.Leclerc).

egriZaczęliśmy od Złotej Krowy (numer 4) od Csillagoka. Wino lekko pieprzne w zapachu o oszałamiającym braku smaku. Poza ostrą kwasowością brak innych odczuć.  Nasza ocena - 52 pkt., da się przełknąć z minimalnym tylko obrzydzeniem. To był dopiero początek, okazało się, że poza brakiem smaku może być o wiele gorzej.

Następnym winem był Czerwony Byk (numer 6), EB od Vargi. Zapach lekka porzeczka, a smak? Określenia, które padały podczas degustacji opiszą go najlepiej: Posmak żelazowej rury, chemiczna goryczka. Nasza ocena: kwach z alkoholem - 25pkt.

Nie było jednak źle, w kolejce czekało już Egri z Auchan (numer 5). W zapachu mocne nuty chemiczne, farmaceutyczne, dość odrzucające. W smaku wodnisty, jak określił Gab. rozcieńczony sok agrestowy. Nasza ocena: śmierdzący kwach - 30pkt.*** (w tym +20 za alkohol).

EB z Lidla (numer 2) zaskoczył nas dość pozytywnie, po pierwsze nie śmierdział, ale pachniał klasycznie winnie jeżynowo. W smaku delikatne taniny, porzeczka. Niby nic specjalnego, ale miłe wino codzienne, jak podsumował to Gab.: gdyby kosztowało 6,99, byłoby idealne. Nasza ocena - 68pkt.

Drugie EB od Csillagoka (numer 1) zostało winem wieczoru. Nic specjalnego, lepsze wino stołowe, ale dało radę. Zapach klasyczny, podobny do lidlowskiego. W smaku lekko pieprzne i nieobrzydliwe, lekkie taniny. Nasza ocena - 72pkt.

Ostatnim winem było EB od TIM-a (numer 3). W zapachu pachniało nieco sztucznie, chemicznie, gumijagodowo. W smaku jednak dało radę. Nie ma się co rozpisywać, niezłe wino stołowe. Nasza ocena: 60pkt.

Podsumowując, żadne z win nie zachwyciło nas. Udało nam się jednak znaleźć co najmniej 2 wina z kategorii pijalne bez przykrości oraz 2 z serii nie tykać, chyba że w Sangrii. Nie jesteśmy przeciwnikami win z Węgier, nie jesteśmy też przeciwnikami samego Egri Bikaver. Wręcz przeciwnie, jednym z najlepszych win, jakie piłem w życiu, było właśnie tanie Egri przywiezione jednak bezpośrednio z Węgier {A.}. To jednak, co zwykło się określić mianem Byczej Krwi w Polsce, to wina zlewkowe, popłuczyny po prawdziwym Egri. Powiedzenie nie ma wina nad węgrzyna może być częściowo prawdziwe, ale niestety nie w przedziale do 3 dych.

-----

* Nieco na tę okoliczność rozszerzony.

** Przyznajemy, że nie mamy najmniejszego pojęcia, czym różniły się dwa wina z Egri Csillagok ZRT. Nalepki były tu mało komunikatywne, a strona producenta również niewiele wyjaśnia w tej kwestii. Różniły się smakiem. :)

*** Bądźmy jednak sprawiedliwi, w dalszej części imprezy dodaliśmy mu dodatkowe 30pkt. za świetne mieszanie się z Colą.