Hiszpańska bycza krew

Nazwa wina: Finca la Meda Roble Tinta de Toro 2020
Rodzaj wina: Czerwone, Wytrawne
Miejsce zakupu: Lidl
Ocena DO TRZECH DYCH:
Cena: 16,99 PLN

 

Toro to północnohiszpański region słynący z mocnych win czerwonych wytwarzanych z odmiany tinta de toro. Jeśli jej nie kojarzycie, śpieszę wyjaśnić, że jest to lokalna wersja ogólnohiszpańskiego tempranillo (chociaż lokalsi twierdzą, że tak naprawdę powinna być traktowana jak samodzielna odmiana).

 

Tinta de toro, którą mam w kieliszku jest intensywnie czerwona i całkiem ładnie pachnie. Bardzo pozytywnie zaskakuje mnie dość umiarkowany aromat beczki. Jest wyczuwalny, ale nie ma w nim przesady. Wanilia, goździki, trochę czekolady nie przesłaniają owocowych zapachów owocu. Duży plus. W ustach wino jest podobne do tego, co czujemy w nocie: trochę korzennych przypraw i sporo owocu - czerwonego, świeżego, wytrawnego. Takiego jak wiśnie zmielone razem z pestkami, do których dorzucono jeszcze sporą porcję malinowej miazgi. Dość długie, smak powolutku wygasa w ustach, co jest kolejną zaletą tego prostego wina. Zdecydowanie brać.