Dzień Matki

Nazwa wina:
Rodzaj wina: Białe, Półsłodkie
Ocena DO TRZECH DYCH:
Cena: PLN

 

Nazwa/szczep: Liebfraumilch 2009, Rheinhessen Qba, Deforth Rodzaj: białe, półsłodkie Cena: 16,00 Miejsce zakupu: Bomi Ocena: **, dość dobre

Zaczęło się od gry skojarzeń, skoro 26.V. obchodzimy Dzień Matki, to jakież wino można wtedy spróbować, jeśli nie Liebfraumilch, czyli Mleko Naszej Umiłowanej Pani? Taka okazja, żeby zmierzyć się z kolejną legendą tanich win, mogła się już nie powtórzyć.

Liebfraumilch znamy mniej więcej wszyscy, kiedyś oznaczenie zupełnie niezłych win jakościowych, dzisiaj raczej nie darzone wielką estymą. Krótki przegląd win na półce pokazał, że ciężko stwierdzić, czym - poza etykietami - mogą się od siebie odróżniać. Wszystkie Liebfraumilch'e miały oznaczenie QbA (klasa średnia niższa, możliwe doprawianie moszczu cukrem), wszystkie pochodziły z lat 2009-2010, żadnego oznaczenia składu winogron, wszystkie w cenie 16-20PLN. Wygrała butelka najtańsza.

Po mocnym schłodzeniu otworzyłem butelkę. Pierwszy zapach nawet nie najgorszy, bardzo delikatny ananas i drożdże. Bywało gorzej. W smaku delikatna słodycz, lekko cytrusowo - taka delikatnie posłodzona lemoniada. Schłodzona daje się przełknąć bez obrzydliwości. Co ciekawe, schłodzony Liebfraumilch nie miał absolutnie żadnego posmaku, a to wbrew pozorom spora zaleta. Lepsze to zawsze niż chemiczny, wysuszający posmak innych tanich półsłodkich win. Podsumowując: wino poprawne z kategorii nalej, wypij, zapomnij. Nie będziesz mieć po nim złych wspomnień, a raczej nie będziesz miał po nim wspomnień żadnych.

A wszystkim mamom życzymy, aby zawsze pijały wina lepsze od Liebfraumilch Deforth. Lechaim!