Złe psy

Nazwa wina:
Rodzaj wina: Czerwone, Wytrawne
Ocena DO TRZECH DYCH:
Cena: PLN

 

Nazwa/szczep: Mad Dogs & Englishmen 2007 / Shiraz, Cabernet Sauvignion i Monastrel Rodzaj: czerwone, wytrawne Cena: 29,99 PLN Miejsce zakupu: Enoteca Nova Ocena: ****, bardzo polecane

Na początku recenzji parę słów wyjaśnienia. Degustacje w Enotece Nowej* stały się dla mnie w miarę stałym punktem tygodnia. Kiedy tylko mogę, staram się wpaść na kieliszek wina tygodnia. Selekcja EN jest przy tym zupełnie niegłupia, nie trafiło mi się póki co prawie żadne wino**, które oceniłbym negatywne. Od dłuższego już czasu nie trafiło się wino, które zaklasyfikowałbym jako co najmniej polecane. Do recenzji przechodzą jednak tylko te butelki, przy których podczas degustacji poczułem, że mają to "coś". Przy takiej okazji, butelka zostaje zakupiona i skonsumowana już w domowym zaciszu. Tak było właśnie z Szalonym Anglikiem.

Zlewka trzech szczepów Shiraz, Cabernet Sauvignion i Monastrel. Wino hiszpańskie, nazwa nawiązuje do hiszpańskiego powiedzenia, wedle którego w południe wychodzą na ulicę tylko zdziwaczałe psy i Anglicy. Zapach bardzo klasyczny, czuć beczką, lekki kwach, lekka słoność, zapowiada wino ciężkie. A tymczasem w smaku zdziwienie. Owszem, zaraz po otwarciu butelki to wino smakuje ciężkawo, są dość mocne gabniki, lekka słonawość etc. Po napowietrzeniu smak jednak zmienia się zdecydowanie. To wino smakuje owocowo! Owszem, jest gdzieś pod spodem słoność, garbniki, ale nad tym wszystkim owoce. Znowu mi skojarzyło się najbardziej z sokiem multiwitamina***. Czuć owoce, ale jakie dokładnie zostały wrzucone do mieszanki nie idzie określić. Ważne, że wino smakuje wybornie, lekko, odświeżająco. Dla mnie rewelacja.

A Gab. dopisał jeszcze coś takiego:

Zapach mocny, zbudowany, zapowiada się nieźle, ciekawie, mięsiście

Wygląda na ciężkie, gęste wino.

A w ustach – jakoś inaczej.. łagodnie, nie tanicznie, nie kwaśno…

Gładziutkie aksamitne, Wino jest bardzo spoko. Myślę, że wielu z Was się spodoba. Smakuje jak wino z wyższej półki troszkę.Na bank ĘĄ chłopaki jakby dostali w kieliszku, obejrzeli by butelkę to by rzucali ochy i achy. nie znając ceny J of course.

Dla mnie najlepszy jest zapach… Może tylko zbyt dużo alkoholu – 13,5% to chyba za dużo

-- * Oświadczam, że nie czerpię żadnych korzyści majątkowych za pisanie recenzji win z EN. A szkoda. ** Poza białą Rioją od Marquesa Reinoja - Zmisiek się ze mną nie zgodzi, ale cóż. *** Wybaczcie EN