Van Goler Spatburgunder Trocken 2018

Nazwa wina: Van Goler Spatburgunder Trocken 2018
Rodzaj wina: Czerwone, Wytrawne
Miejsce zakupu: Lidl
Ocena DO TRZECH DYCH:
Cena: 29,99 PLN

 

Ponownie Spatburgunder, tym razem już na bogato, bo za całe trzy dyszki. Pamiętając jednak niedawnego pysznego rieslinga z tej samej winnicy, bardzo chętnie wyciągnęliśmy tę małą fortunkę i zakupiliśmy jego czerwonego kolegę. Van Goler umie w wino, czy raz mu się udał strzał? Let’s check!

Van Goler Spatburgunder Trocken 2018
29,99zł (cena promo 24,99zł)
Badenia
Czerwone, wytrawne

Aromat nie wyskakuje może z kieliszka z siłą rakiety Apollo, ale gdy już zaszczyci nasz nos swoją obecnością, to stwierdzamy, że warto było czekać. Z początku wydaję się dosyć „zwykły”, ale dajcie mu chwilę, parę głębszych wdechów, a znajdziecie kilka subtelnych, przyjemnych niuansów. Jest wiśnia w lekkim likierze, niedojrzała śliwka, trochę klimatów rodem z parku – mokre gałęzie, liście. Nie ma wielkiej głębi, nie ma intensywności, ale jest czystość i niezła jakość. To nie typ co powala na kolana, raczej nie przeszkadza, a od czasu do czasu daje sygnał, że warto wziąć głębszy wdech. Plusik.

Kwasowość na całkiem solidnym poziomie, jednak nie dominuje nad całością konstrukcji wina, która swoją drogą jest dość ciekawa, bo ciała ma niemało, taninę zarysowaną cienką kreską, owocowe smaki są subtelne, dają górować nad sobą nutom ziołowo-pestkowym. Całkiem długi finisz jest gładki i nieco rozgrzewający.

Nie jest to może najlepszy spatburgunder naszego życia, nieco brak mu „strzała”, charakteru, jakiejś interesującej, wyróżniającej się z bukietu nuty, ale trzeba mu przyznać, że jest dobrze skrojony, elegancki i bez wad. Jeśli macie ochotę na chłodną czerwień, z wycofaną owocowością i odrobiną więcej kwasu – bierzcie tego schludnego Niemca. Zrobi robotę.

3,5/5